czwartek, 30 lipca 2015

:)

 Kochani!
Właśnie skończyła się pierwsza część ''Pani Guzikowej'' :) Mam nadzieję, że wszystkim się podobała, że nikt się nie zawiódł czytając :) Dla wszystkich fanów tego opowiadania mam dobrą wiadomość :) Właśnie trwają przygotowania do II części :) Pojawią się nowe postacie.. Pojawią się nowe wątki..
Wszystkich serdecznie zapraszam do oczekiwania na II część :)

środa, 29 lipca 2015

''Pani Guzikowa'' Rozdział 13 : ’’ Kocham cię..’’

Michał i Celina leżeli cały czas wtuleni do siebie w łóżku. Celina zyskała na czasie ponieważ Krzysztof musiał pilnie wyjechać. Musiała powiedzieć Michałowi o nim. Ale nie wiedziała jak. Bała się, że jak mu powie o nim to on ją zostawi. Nie.. Nie mogła mu powiedzieć… Nie teraz kiedy jest tak cudownie.
- O czym tak myślisz? – spytał wreszcie Michał całując Celinę w głowę.
- O tym jaka jestem szczęśliwa.
Michał nie odpowiedział. Uśmiechnął się tylko i zaczął całować Celinę namiętnie w usta..
****************************************************************************
- Serwus! Władek co się stało? – pyta Janek zbliżając się do ławki na której siedział Władek udając, że czyta gazetę. Było piękne wiosenne południe. Władek zachwycał się widokiem póki nie zobaczył idących dwóch niemieckich oficerów. Ledwo powstrzymał się żeby nie plunąć w ich kierunku.
- Serwus! Nic się nie stało. Chciałem się tylko spotkać i pogadać.. – nie wiedział jak zacząć ten temat. Było mu ciężko. To Michał zawsze był taki odważny jeśli chodziło o kobiety. Ale wziął się w garść. Trzeba wreszcie dorosnąć i stać się odważniejszym. – chciałem porozmawiać o twojej siostrze.
- O Kaśce? A coś się stało? – nie ukrywał swojego zdumienia Janek.
- Co? Nie nic się nie stało. Po prostu wydała się bardzo miła..
- Władek no nie znałem cię z tej strony. – powiedział z uśmiechem Janek. – chcesz się umówić z moją siostrą?
- Od razu umówić.. Chciałbym się z nią spotkać tak po koleżeńsku..
- Zobaczę co da się zrobić.
****************************************************************************
- Cześć. Lenka jak się czujesz? – Rutka powoli weszła do mieszkania Sajkowskich. Zbladła kiedy zobaczyła Lenę leżącą w łóżku zmarnowaną. – Lenka.. Boże jesteś chora? Co ci jest?
- Nie wiem. Jakieś osłabienie mnie złapało..
- Osłabienie tyle nie trzyma. Nie dobrze ci?
- Trochę..
- Lena.. Boże może ty jesteś w ciąży?!
****************************************************************************
Celina przebudziła się ale w łóżku już nie było Michała. Nic dziwnego było już późno. Przeleżeli cały dzień w łóżku NARESZCIE RAZEM. Wstała wreszcie z łóżka i zobaczyła list na stole. Już miała go otworzyć kiedy nagle usłyszała pukanie do drzwi. Założyła szlafrok i poszła otworzyć.
- Serwus! Ty dalej w łóżku? Widziałaś która jest godzina?
- Cześć Kasia. Wejdź. Tak tak widziałam. Napijesz się czegoś?
- Nie. Przechodziłam obok i pomyślałam, że wpadnę zobaczyć jak się mają gołąbeczki… - uśmiechnęła się znacząco– co tam masz?
- Co? – nagle przypomniała sobie, że dalej trzyma w ręce list, który znalazła na stole – a to? Nie wiem. Jeszcze nie zdążyłam przeczytać.
- No to otwórz i przeczytaj! Jestem ciekawa co tam będzie.
Celina z niechęcią otworzyła list przy Kasi. Ale sama również była ciekawa co jest napisane. Kiedy zaczęła czytać od razu uśmiech pojawił jej się na twarzy. Choć nie było to jakiś długi list… Zawierał tylko dwa słowa, które Celinie wystarczyły.
- No pokaż co tam pisze – wyciągnęła z rąk Celiny list. – Kocham cię.. Eee tylko tyle? Myślałam, że będzie coś więcej..
- Dla mnie to wystarczy.. – Celina zabrała list Kaśce i zaniosła go do pokoju ciągle uśmiechając się.
****************************************************************************
Bronek myślał o Lucynie.. Nie wiedział czy dobrze zrobił przychodząc do niej wtedy wieczorem. Myślał tak o całej tej sytuacji kiedy nagle zobaczył Wandę idącą z zakupami. Nie wytrzymał.
- Przepraszam! Poczekaj! – krzyknął.
- Bronek..
- Chciałem nie myśleć o tobie. O całej tej sytuacji. Ale nie mogę. Nie potrafię. Nie chcę. Jak mogłaś do niego wrócić? Co? Czemu on? I jeszcze dziecko..?
- Bronek ja..
- Nie chcę żadnych tłumaczeń i zapewnień twojej miłości do niego. Chciałem tylko żebyś wiedziała co o tym myślę. Muszę już iść.. – pognał nie patrząc za siebie. Nie mógł spojrzeć na jej twarz.
- Bronek! Nie kocham go. – powiedziała Wanda na tyle głośno, że Bronek po drugiej stronie ulicy usłyszał to. Już zmierzał w jej kierunku kiedy usłyszał głos jakiegoś mężczyzny.
- ŁAPANKA!!
Bronek szedł w kierunku Wandy ale jakiś mężczyzna wcisnął go do kawiarni i zamknął drzwi. Bronek nie widział nikogo. Nie miał szansy wyjść. Udało mu się dopchać do drzwi i zobaczył grupkę zatrzymanych ludzi podczas łapanki.. Wśród nich była Wanda.. Spojrzeli sobie w oczy.. Nie wiedzieli czy to nie było przypadkiem ich ostatnie spotkanie…
****************************************************************************
Celina dalej cieszyła się tym listem. Dwa słowa a potrafią tak uszczęśliwić drugą osobę. Michał wyznał jej miłość.. Była taka szczęśliwa. Usłyszała znowu pukanie do drzwi. Celina już myślała, że to Kaśka przyszła znowu w odwiedziny. Nie miała ochoty teraz z nikim rozmawiać. Ale przez myśl jej przeszło, że to może być Michał. Zerwała się na nogi i podeszła otworzyć drzwi.
- Celinka! Cześć kochanie.
Celinę zamurowało. W drzwiach nie stał Michał.. To był Krzysztof..

wtorek, 28 lipca 2015

''Pani Guzikowa'' Rozdział 12: ‘’Zapomnij o tym’’

- Serio to twoja siostra? Nie wierzę.. – powiedział Bronek słuchając opowieści Janka.
- No moja moja. Nie widziałem jej od wybuchu wojny.. Myślałem że zginęła a ona…
- A ona się stała taką szychą. Jest naprawdę bardzo ważna. I wydaje się być miła. – powiedział Władek.
- No proszę. Władziu czy tobie przypadkiem nie wpadła w oko ‘’taka szycha’’ ? – wtrącił Michał z uśmiechając się do Władka.
- Ej mowa o mojej siostrze.. Jak byliśmy mali to ciągle musiałem ją pilnować bo zawsze potrafiła się wpakować w niezłe tarapaty. Ale i tak ją uwielbiałem. Miałem z nią lepszy kontakt niż z bratem… Nawet nie mogę uwierzyć w to co się stało. Zobaczyłem się z Leną odnalazłem Kaśkę… Czasami się boję, że gdy się obudzę to się okaże, że to wszystko sen.
- No to mam nadzieję, że sobie jeszcze pośpisz bo mam dzisiaj randkę i nie chce aby moja pani wyparowała nagle z twoim snem. – powiedział Michał.
- No proszę Guzik. To chyba najdłuższy twój związek w historii.. – wtrącił Władek odgryzając się bratu.
- Żebyś wiedział braciszku. Serwus.. – powiedział Michał wychodząc.
- Dobra panowie po jeszcze jednym i koniec. – powiedział Janek po chwili ciszy.
*****************************************************
- Serwus. Przepraszam za spóźnienie ale coś mnie zatrzymało. – powiedział Bronek dysząc.
- Serwus. Właśnie czuję to ‘’coś’’ co cię zatrzymało. Wszystko dobrze? – zapytała Cyna widząc zdyszanego Bronka.
- Tak tak wszystko dobrze. Tylko kawałek miałem do przejścia ale już dobrze. To co się stało, że chciałaś się spotkać?
- Właściwie to chciałam się z tobą zobaczyć może byśmy przeszli się kawałek..?
- Cyna posłuchaj…
-Lucyna.
- Co?
-Mam na imię Lucyna.
- To nie jest dobry moment. Mam teraz trochę problemów i muszę sobie z nimi poradzić.
- Czy jednym z tych problemów to ta żona Karola?
Bronek nie odpowiedział tylko spojrzał w ziemię a potem powoli w Lucynę.
- Przepraszam..
- Nie to ja przepraszam. Wygłupiłam się.. Zapomnij o tym. Nie chce aby to wpłynęło potem na naszą pracę. Przepraszam. Ja już.. Ja już pójdę..
Bronek nic nie odpowiedział. Chodził kilka godzin koło Wisły myśląc. Lubił ją i to bardzo ale dalej nie mógł zapomnieć o Wandzie. Zraniła go bardzo wracając do Karola ale nie może jej oto winić. Ale i również nie może rozbić jej rodziny. Musi zacząć żyć własnym życiem zapomnieć o przeszłości.
*****************************************************
- Lenka wszystko dobrze? – spytała mama podchodząc bliżej łóżka w którym leżała Lena ocierając pot z jej czoła.
- Już lepiej – odpowiedziała słabo Lena.
- Kochanie może powinniśmy wezwać do ciebie lekarza to może być coś poważnego…
- Jakiego lekarza? Gdzie ty tutaj spotkasz lekarza? Nic mi nie jest.. Słabo się tylko poczułam.. Przejdzie mi to… Nie martw się…
- No nie wiem.. To nie wygląda dobr… Lenka!!
Nie zdążyła dokończyć zdania bo Lena blada zerwała się z łóżka i podbiegła do umywalki zwymiotować..
*****************************************************
Lucyna nie mogła uwierzyć w to co się stało. Co sobie myślała? Że Bronek jak dowie się o jej uczucie podbiegnie do niej i porwie w ramiona? Tak. Tak właśnie to sobie wyobrażała. Ale niestety nie stało się tak. Bronek odrzucił ją. Kochał inną. Pewnie byli kiedyś ze sobą ale to przecież mężatka. Głowa ją już bolała od myślenia. Chciała tylko o tym wszystkim zapomnieć i cofnąć czas żeby Bronek się nie dowiedział nic. Gdy tak chodziła w tę i z powrotem usłyszała pukanie do drzwi. Była już godzina policyjna. Przeraziła ją tak późna wizyta. Ale gestapo tak nie puka.. Podeszła i otworzyła drzwi to kogo w nich zobaczyła zamurowało ją. Ale zachowała kamienną twarz.
- Rozwiązałeś już swój ‘’problem’’? – zapytała Lucyna.
Bronek nie odpowiedział. Wszedł i zaczął namiętnie całować Lucynę. Ona odwzajemniła pocałunek…

''Pani Guzikowa'' Rozdział 11: ''Chciałbym zatrzymać teraz czas''


-Janek! Boże Janek! – Rina pobiegła prosto w ramiona Janka. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Myślała, że Janek zginął na początku wojny. Nie miała od niego żadnej wiadomości.
-Kaśka. Nie wiedziałem.. Myślałem, że … Boże czemu nie dawałaś żadnego znaku życia? Co się z tobą działo?
- Czy to teraz ważne? Ważne jest to, że wreszcie się odnaleźliśmy. Choć muszę przyznać braciszku, że zmężniałeś. Taki dorosły się zrobiłeś.
- Mówi to specjalistka od ładunków wybuchowych, która jeszcze nie dawno biegała jak ją Pan Bóg stworzył po dworze.
-Przestań! – Rina szturchnęła Janka w ramię. – Ty lepiej opowiadaj co się u ciebie zmieniło przez te lata.
- Wybuchła wojna.. Ale pewnie to już wiesz. No i jestem strasznie szczęśliwy bo odnalazła się moja młodsza siostra. Ale to już pewnie też wiesz.
-Nie wygłupiaj się. Mówię poważnie. Co ty robiłeś przez te lata?
- W Anglii byłem.
- Nie gadaj. Jesteś jednym z tych spadochroniarzy?
- Jak zawsze sprytna.. A czy.. czy wtedy kiedy zbombardowano naszą kamienicę to czy wtedy…
- Czy ktoś jeszcze się uratował?
-Tak..
- Nie wiem. Wiem tylko, że rodzice zginęli na miejscu a co ze Staszkiem to nie mam pojęcia. Szukałam go ale.. no nie udało się.
-Rozumiem. Cieszę się, że tutaj jesteś.
- A ty? Co z Leną. Widziałeś się z nią od wybuchu wojny?
- Lena jest w getcie..
- Co?

******************************************************

Celina z Michałem szli wzdłuż Wisły tam gdzie kiedyś się poznali. Tylko, że przez ten czas zdążyło się wiele zmienić. Oboje dużo przeszli. Ale nic się dla nich w tej chwili nie liczyło prócz swojego towarzystwa.
-Ślicznie wyglądasz.- powiedział Michał zatrzymując spacer i łapiąc Celinę za rękę. – Nic się nie zmieniłaś.
- Ty też. – odpowiada z uśmiechem Celina. Michał po woli przysunął się do Celiny i pocałował ją w usta.
- Chciałbym zatrzymać teraz czas. – mówi Michał całują Celinę.
- Ja też. – odpowiedziała mu pocałunkiem. Jednak uświadomiła sobie jedną rzecz. Jest dalej zaręczona z Krzysztofem….

******************************************************

Lenie dalej uśmiech nie schodził z twarzy. Wreszcie się z nim spotkała. Minęło już trochę czasu od ich spotkania ale dalej czuła jakby to było wczoraj. Szła właśnie z Rutką do domu. Rutka mówiła coś ale Lena jej nie słuchała dalej myślała o Janku. Kiedy nagle zobaczyła mroczki przed oczami i upadła.
-Lena! – krzyknęła Rutka pomagając Lenie wstać. –Lena! Co ci?
- Co..? Nic.. tak jakoś słabo mi się zrobiło..
- Jakoś tak blado wyglądasz.. Na pewno wszystko dobrze?
-Tak tak.. – próbowała iść dalej jednak znowu opadła i zwymiotowała.
- Czekaj. Odprowadzę cie do domu. Powoli…
 

''Pani Guzikowa'' Rozdział 10 ‘’Przepraszam Cię…’’

-Spotykamy się za godzinę w umówionym miejscu. Tu nie ma czasu na spóźnienia… - powiedział Doktor.

**************************************************

- Nie martw się tym aż tak. To może tak strasznie wygląda ale wcale nie musi tak być… - powiedziała Rina do Celiny próbując ukryć swój strach.
-Nie musi… Nie tak to sobie wyobrażałam… To miało wyglądać zupełnie inaczej… - powiedziała Celina.
- Co miało wyglądać inaczej?
- Co? Nie nic.. Tak sobie myślę na głos..
-Cisza! Do wozu! – krzyknęła strażniczka.
- Jakoś to wytrzymamy. Nie martw się. – powiedziała Rina łapiąc Celinę za rękę.
Właśnie wtedy go zobaczyła. Stał od niej parę metrów ale czuła jakby był tuż obok. On też ją zobaczył. Na jego twarzy było widać mocny ślad po uderzeniu. Ruszył ustami mówiąc coś cicho Celinie ale aby nikt nie usłyszał ani z więźniów ani ze strażników. Z takiej odległości mało kto by zrozumiał co mówi.
Celina jednak zrozumiała… Michał powiedział : ‘’Przepraszam Cię’’….

*****************************************************

Janek dalej nie mógł się otrząsnąć po wczorajszym dniu. Znalazł wreszcie Lenę. Mógł ją przytulić… Pocałować.. Wszystko by było idealne gdyby nie cała ta sytuacja. Lena była w getcie. Wszyscy byli bardzo wychudzeni. Widać było, że matka Leny długo już tam nie wytrzyma…
Jednak gdy wpadli razem z Leną sobie w ramiona wszystko zniknęło.. Jakby byli tylko oni.. Szczęśliwi. WOLNI. Jakby nigdy nie było żadnej wojny. Ta cała wizyta trwała raptem 20 minut. Ale Janek czuł się jakby czas się zatrzymał. Lena czuła to samo…
Jednak nie było teraz czasu na wspominanie tego spotkania. Zaraz miała być akcja odbicia więźniów w tym Michała. Trzeba
było się skupić…

***************************************************

- Dobrze. Wszyscy są ? – spytał Doktor.
- Tak. Reszta chłopaków czeka już na swoich miejscach. – odpowiedział Władek.
- Wszystko dobrze?
- Słucham? A tak.. Tak. Wszystko dobrze..
- Panowie zaraz zaczynamy akcje. Wszyscy na swoje miejsca.

*****************************************************

Nie wiedziała co powiedzieć. Myślała, że już dawno nie żyje. Zaczęła sobie układać życie na nowo.. Z Karolem… To nie znaczy, że przestała go kochać.. Próbowała tylko żyć jakby tej całej wojny nigdy nie było. Musiała być silna. Jest teraz matką. Ma dla kogo żyć.. Chciała stworzyć rodzinę swojemu dziecku aby żyło normalnie.. Jednak pojawienie się nagle w ich życiu Bronka wcale tego nie ułatwiało…

******************************************************

Cała akcja trwała może z pół godziny. Nie było żadnych komplikacji. Chłopcy okrążyli ich ze wszystkich stron. Nie było możliwości aby akcja się nie udała. Doktor poszedł uwolnić więźniów z więźniarki. Ta radość w ich oczach i podziękowania … To było bezcenne.. Władek od razu poleciał do Michała. Uściskał go z całych sił.
- Boże Guzik…
- Spokojnie braciszku. Żyję. Trochę potłuczony ale żywy.. – odpowiedział Michał przerywając na widok Celiny.
Michał nie wahał się ani chwili. Podszedł pewnie do Celiny. Wziął ją w swoje ramiona i pocałował. Właśnie tak powinno wyglądać ich pierwsze spotkanie po tylu latach…
- Przepraszam Cię… Bardzo cię przepraszam.. – szepnął Michał Celinie na ucho. Jednak ona odpowiedziała tylko pocałunkiem.
- Doktor? – spytała Rina.
- Tak. Ty jesteś pewnie Rina. Miło mi. – odpowiedział Doktor.
- Mi również bardzo… - przerwała na widok Janka.
- Kasia..? – spytał niepewnie Janek.
- Janek…

''Pani Guzikowa'' : Rozdział 9 : ''To koniec...''

Janek bardzo cieszył się na pierwszą akcję. Stresował się, że coś może pójść nie tak ale zawsze lubił takie wyzwania. Podobnie jak jego siostra Kasia. Na wspomnienie siostry Janka ogarnął smutek. Na początku wojny zastał swoją kamienicę całą w gruzach. Nikt nie przeżył.. W mieszkaniu wtedy byli rodzicie, brat Staszek i najmłodsza z nich siostra Kasia. Trudno mu było się z tym pogodzić, że w jednej chwili stracił całą rodzinę. Jedyną osobą jaka mu została to była Lena… Janek był już prawie pod murami getta. Chciał odwiedzić Lenę jeszcze przed akcją. Przy wejściu stało dwóch strażników. Janek wstrzymał powietrze. Podszedł do nich.
- Przepustka! - powiedział jeden ze strażników.
- Proszę. - odpowiedział Janek dając strażnikowi swoją przepustkę.
- Po co tu idziesz?
- Na sprawę w sądzie. Zostałem wezwany jako świadek.
Strażnik spojrzał niepewnie na Janka. Janek zamarł. Wstrzymał oddech żeby nie było widać po nim żadnych emocji.
- Wchodzić! – powiedział wreszcie strażnik wpuszczając Janka przez bramę.
Udało się. Janek miał do samego końca wątpliwości. Ale jednak udało się ! Najgorsze miał już za sobą teraz musiał tylko znaleźć mieszkanie Leny.

******************************************************

- Co oni tak co chwilę chodzą tam i z powrotem? – spytała Celina przebudzając się.
- Nie wiesz? Szykuje się nowy transport. – odpowiedziała Rina. Dziewczyna z którą Celina od razu złapała dobry kontakt.
- Jak to transport?! Dokąd?
- Pewnie do Oświęcimia.
- Ale… Ale przecież…
- Ej. Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. – powiedziała Rina uspokajając Celinę. Jednak na nic się to zdało.
- Wywieźli już kogoś? – spytała Celina. Od razu pomyślała o Michale. Chciała go jeszcze zobaczyć. Ich ostatnie spotkanie nie można było zaliczyć do udanych. Byli przesłuchiwani. Nie mogli nawet przyznać, że się znają.
- Nie wiem. Przecież siedzę tutaj z tobą.
- Przepraszam.. Po prostu mam tutaj kogoś …Bliskiego…
- Spokojnie. Może się mylę… Może nawet nie będzie żadnego transportu…
Celina uspokoiła się. Przecież gdyby miałby być transport to już każdy by o nim wiedział. Zamknęła oczy aby na chwilę odpocząć kiedy nagle drzwi do celi otworzyły się.
- Pobudka! Transport! – powiedziała strażniczka.
To koniec. Ta myśl przeszyła Celinę od razu….

******************************************************

Bronek bił się z myślami. Wanda wyrządziła mu straszną krzywdę wracając do Karola ale w sumie nie miał za co jej winić. Nie miała pewności czy dalej żyje.. Gdy zobaczył ją z dzieckiem chciał od razu wykonać wyrok na Karolu ale gdy teraz więcej o tym myśli wie, że to może bardzo skrzywdzić Wandę. A jednak w głębi duszy dalej ją kocha. Umówił się na spotkanie z Cyną aby powiedzieć jej, że nie da rady wykonać wyroku..
- To już bez znaczenia.. – odpowiedziała od razu Cyna.
- Jak to bez znaczenia ?! – spytał Bronek.
- Po naszym ostatnim ‘’spotkaniu’’ zniknął.. Zaszył się pewnie gdzieś na wsi. Ale nie mamy żadnych wiadomości gdzie. Wiemy, że zostawił żonę i dziecko.
- O… - Bronek zaniemówił. Wiedział że Karol to tchórz ale żeby zostawić Wandę i dziecko… To już była przesada.
- Słuchaj… Wiem.. Znaczy domyślam się, że ta żona tego Ryszkowskiego nie jest ci obca.. Coś między wami było?
- To już nie ważne..

środa, 21 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 8 ‘’Potęga miłości’’

Władek, Janek, Bronek i jego nowa współpracownica Cyna zostali wezwani do Doktora. Władek miał wielką nadzieje, że usłyszy długo wyczekiwany rozkaz. Wszyscy z nich przybyli punktualnie. Tylko Doktor spóźnił się kwadrans.
- Witam. Widzę, że jesteśmy w komplecie. - powiedział Doktor.
- O co chodzi? Czemu zostaliśmy wszyscy zebrani? - spytała Cyna.
- Mam dla was akcje. Chodzi o odbicie z Pawiaka. Jedną z osób będzie Michał.
- Wreszcie. - przerwał Władek.
- Pierwszą? To ile osób mamy do odbicia jeszcze? - spytał Janek.
- Właśnie chciałem to powiedzieć. Drugą osobą jest świetna specjalistka od ładunków wybuchowych oraz zawodowa fałszerka, która przyda się do naszego zespołu.
- Kobieta? - spytał niepewnie Bronek.
- A co? Kobieta nie może być w czymś takim dobra? - spytała Cyna.
- Nie o to mi chodziło.
- Tak? A o co?
- Chodziło mi o to…
- Już! Koniec. - przerwał im Doktor. - niedługo będą przewozić więźniów do obozów. Wśród nich będzie właśnie Michał, Rina oraz jeszcze parę innych więźniów. Akcja odbędzie się pojutrze.
Wyszedł. Władek był szczęśliwy, że będą mogli wreszcie uwolnić jego brata oraz jak cała reszta, że będzie ich to pierwsza akcja z bronią w ręku…

******************************************************

Michał siedział w swojej celi. Dalej miał przed oczami bitą Celinę. Nie mógł nic zrobić… Nie przyznał się o tym jak wrócił do kraju oraz kim jest. Nie miał pojęcia, że jego pierwsze spotkanie z Celiną będzie wyglądało.. WŁAŚNIE TAK..

******************************************************

Janek bił się z myślami. Nie wiedział czy wykorzystać przepustkę i iść spotkać się z Leną czy po prostu wykonać swoją pracę. Brał wszystkie możliwości pod uwagę. Jednak jedna rzec przeważyła nad decyzją… Mógł zobaczyć Lenę. To przeważyło całą sprawę…

******************************************************

Celina nie mogła uwierzyć w to co się stało. Była na Pawiaku. Spotkała się z Michałem, który był podobno skoczkiem z Anglii. Nie mogła w to wszystko uwierzyć. Myślała, że jej pierwsze spotkanie z Michałem po latach będzie wyglądało zupełnie inaczej. Ale czego można było się spodziewać? Była wojna. To nie był czas na jakieś historie romantyczne.
Nagle dosiadła się do niej pewna kobieta. Widać było po niej, że była już po kilku przesłuchaniach. Celina też była poobijana ale nie tak bardzo jak ona czy Michał.. Na samą myśl o Michale przeszły jej dreszcze. Bała się o niego…
- Cześć. - powiedziała kobieta.
- Cześć. - odpowiedziała Celina.
- Długo już tu siedzisz?
- Parę dni. A ty..?
- Od wczoraj.
- Od wczoraj?!
- Wiem, że wyglądam jakbym tu siedziała z tydzień. Ale cóż.. To nie są ludzie.. Ludzie się tak nie zachowują…
- Coś o tym wiem. Celina jestem.
- Miło mi. Rina…


Pani Guzikowa Rozdział 7 : '’Spotkanie po latach’’

Z każdym dniem było coraz trudniej tutaj przeżyć. Profesor Sajkowski próbował każdego możliwego sposobu aby uwolnić swoją rodzinę z tego piekła. Jednak z każdym dniem tracił nadzieje.Lena myślała cały czas o Janku. Mieli wziąć ślub ale wybuchała wojna i ich drogi się rozeszły. Po pewnym czasie wyszło na jak, że Lena jest w ciąży z Jankiem. Próbowała go odnaleźć ale na marne. Cieszyła się z tego, że zostaną rodzicami. Jednak brak jakiejkolwiek wiadomości od Janka coraz bardziej niepokoiło Lenę. Potem to getto. Fatalna pomyłka co do pochodzenia rodziny Sajkowskich. Te wszystkie sprawy doprowadziły do tragedii… Lena poroniła… Była już tym wszystkim wykończona. Najbardziej zdołowała ją strata dziecka. Wyobrażała sobie nieraz jak nagle w drzwiach jej domu pojawia się Janek i gdy dowiaduje się, że zostaną rodzicami bierze ją w ramiona i całuje.. Jednak tak się nie zdarzyło i już nie zdarzy. Teraz trzeba myśleć o tym co jest dziś pomyślała Lena. Choć nie była pewna czy tego chce…

******************************************************
Dla Celiny był dzień jak co dzień. Poszła rano na spacer po drodze robiąc zakupy. Spotkała gadatliwą sąsiadkę od której trudno było się opędzić póki nie skończy opowiadać‘’ciekawostek’’ co się dzieje na mieście.
- Słyszała Pani nowinę? -spytała jak zawsze sąsiadka gdy tylko zobaczyła Celinę. – mówi się, że Niemcy już niedługo się wycofają z Polski.  To cudowne wieści! Prawda?
- Taak… - odpowiedziała wymijająco Celina. Miała już dosyć sąsiadki, która wierzyła we wszystko co się tylko wypowiedziało.
- A wie Pani co ja się jeszcze dowiedziałam?
- Przepraszam ale bardzo się spieszę. Do widzenia.
Nie czekając na odpowiedź sąsiadki Celina od razu popędziła do mieszkania. Nie zamierzała wysłuchiwać tych głupot. Krzysztof już był w domu. NIESTETY - pomyślała Celina. Ledwo wyrwała się od gadatliwej sąsiadki a tu teraz przyszło jej wysłuchiwanie Krzysztofa kim on tam nie jest w podziemiu. Jednak Krzysztof milczał. Od tej sprawy ze ślubem milczał. Termin ślubu zbliżał się nie ubłagalnie. Celina liczyła na cud aby uniknąć ślubu z Krzysztofem. Ciszę przerwało głośne pukanie do drzwi. Krzysztof spojrzał niepewnie na Celinę.
- To pewnie po mnie. Może była jakaś wsypa. - powiedział Krzysztof po czym poszedł otworzyć drzwi.
Celina nie życzyła Krzysztofowi jednak miała nadzieję, że dzisiaj skończy się to całe przedstawienie. Nie pomyliła się.
- Celina Dłużewska. Gdzie ona jest? - spytał SS-man.
- Jest tutaj ale to na pewno jakaś pomyłka panowie. - powiedział Krzysztof zdezorientowany. Był pewien, że chodzi o niego a nie o jego narzeczoną. Nie wiedział nic o tym, żeby Celina pracowała w podziemiu. SS- mani weszli do pokoju w którym właśnie znajdowała się Celina nie słuchając Krzysztofa, który zapewniał ich, że to na pewno musi być jakaś pomyłka.
- Celina Dłużewska? - spytał SS-man.
- Tak a o co chodzi? -odpowiedziała Celina.
- Idziesz z nami. - powiedział jeden z SS-manów po czym złapał Celinę za ramię wyprowadzając z mieszkania.
Krzysztof był oszołomiony tym co się właśnie stało. Spodziewał się, że przyszli po niego a nie jego narzeczoną.

******************************************************
- A ty dalej się upierasz, że nie jesteś skoczkiem z Anglii… - mówił Rappke do Michała podczas przesłuchania.- my już nie takich złamaliśmy. Ciebie też nam się uda…
- Ile razy mam powtarzać, że nie jestem żadnym skoczkiem! - powiedział Michał prawie z krzykiem jednak zdał sobie sprawę, że krzyk i tak mu nie pomoże.
- Zaraz może uda mi się przywrócić tobie pamięć. - powiedział Rappke po czym zadzwonił do kogoś, Michał nie był pewny do kogo ale słuchając rozmowy domyślił się, że dzwoni do jakieś oficera z takim samym stopniem oficerskim.
- Przyprowadzić. - powiedział kończąc rozmowę.
Nagle drzwi do pokoju przesłuchań otworzyły się. Michał nawet nie odwrócił. Podczas przesłuchań, na których już był co chwilę przychodził jakiś niemiecki oficer. Jednak tym razem to nie był żaden oficer. Była tylko cisza. Michał odwrócił się do drzwi a tam ujrzał Celinę… Poznał ją od razu. Ona też go poznała.
- No to teraz spróbujemy przypomnieć tobie kilka rzeczy… - powiedział Rappke do Michała jednak patrząc na Celinę.

Pani Guzikowa Rozdział 6 : ''Zanim zniknie''

-Więc to ty jesteś tym z Anglii..- powiedział z drwiną niemiecki oficer Uwe Rappke.
- Nie jestem żadnym z Anglii. -odpowiedział Michał.
- Tak, tak. Jesteś jeszcze uparty.. Pamięć szwankuje. Ja znam takie metody, które przywrócą ci pamięć.
- Heil Hitler! - powiedział jakiś niemiecki oficer, który wszedł do pokoju.
- Wyprowadzić więźnia. -powiedział oficer wskazując na Michała.
- Jak to? - zaprotestował Rappke.
- Tak to z niego nic nie wyciągniesz. Mam inny pomysł… - powiedział oficer.

*******************************************
Bronek siedział w swoim pokoju ciągle myśląc o minionym dniu. Wanda wróciła do Karola. Miała z NIM dziecko.
Czemu mu tego nie powiedziała kiedy się pierwszy raz zobaczyli wtedy po zrzucie. Nie mógł tego zrozumieć.
Z zamyślenia wyrwało go pukanie do drzwi.
- Serwus! Nie słyszałeś pukania?- powiedziała kobieta.
- Przepraszam, a my się znamy..?- zapytał niepewnie Bronek.
- Będziemy razem pracować.‘’Doktor’’ wczoraj ci miał o tym powiedzieć.
- A tak mówił coś. Przepraszam mam małe problemy.
- Kto ich teraz nie ma. ‘’Cyna’’jestem.
- ‘’Czarny’’.
- Załatwiłeś już tego Karola?
Na myśl o Karolu. Wszystko znowu wróciło.. Bronek jednak nie zamierzał oddać tej sprawy komuś innemu.
Sam chciał się z Karolem policzyć.
- Nie jeszcze nie. Na razie go sprawdzałem. - powiedział po chwili Bronek.
- I co?
- Wiem gdzie pracuje i gdzie mieszka.
- To co? Idziemy?
- Teraz?
- A na co chcesz czekać? Aż dowie się, że został wydany na niego wyrok śmierci i ucieknie ..?
Bronek był pod wrażeniem Cyny.Była piękna oraz zdecydowania. Od razu przypadła do gustu Bronkowi.
- Idziemy. - powiedział Bronek.

********************************************
- Jak to wpadł? - krzyczał Władek do ‘’Doktora’’ , który był jego przełożonym.
- Wpadł podczas łapanki. -odparł Doktor.
- Ale przecież…. Jak to? On miał przy sobie jeszcze pieniądze z Anglii. Od razu się domyślą,
że jest skoczkiem.Boże.. Musimy go odbić.
- Nie ma mowy teraz o żadnym odbijaniu.
-Jak to nie ma!? Obiecałem matce, że się nim zajmę! A tu co? Ledwo do Polski wróciliśmy,
a Michał już wpadł.- krzyczał Władek. Kiedy wspomniał o matce zdał sobie sprawę, że
nie próbował się nawet dowiedzieć czy żyje. Wiedział, że będzie musiał odnaleźć matkę jednak teraz najważniejszy
był Michał.
- No to co mamy teraz robić? -spytał po chwili Władek.
- Czekać. - odpowiedział Doktor.

*********************************************
Janek był w szoku. Lena była w getcie… Przecież nie była żydówką… Kiedy dowiedział się o tym od swojej łączniczki
był pewny, że się myli, że może pomyliła osoby.
- To nie jest żadna pomyłka.Lena Sajkowska wraz ze swoimi rodzicami i bratem jest w getcie. - powiedziała łączniczka.
- Ale Lena nie jest żydówką.. -powiedział z goryczą Janek.
- To już nie jest moja sprawa.Tutaj masz papiery. Masz je zrobić do jutra. - powiedziała po czym wyszła.
Janek spojrzał na dużą stertę papierów.Dostał przydział przy fałszowaniu dokumentów. Nie było to wcale trudne.
Janek studiował przed wojną architekturę więc miał talent oraz pewną rękę.Przeglądając papiery natrafił na coś.
Była to przepustka do getta. Janek wiedział jedno. TO JEST JEGO SZANSA… Musiał z niej skorzystać zanim zniknie…

Pani Guzikowa Rodział 5 : '’Prywatny koniec świata’’

Kwadrans później Janek był już pod mieszkaniem Leny. Czekał przez dłuższą chwilę wypatrując ją w oknie.
Jednak nikogo nie widział. Postanowił więc wejść na górę do mieszkania. Wiedział, że złamał już zasadę przychodząc tutaj.
Więc czemu by już nie mógł po prostu jej zobaczyć? Wchodził powoli po schodach. Myślał co powie Lenie
gdy ją tylko zobaczy.
Był już pod drzwiami państwa Sajkowskich. Wziął głęboki wdech. Już miał zapukać kiedy drzwi otworzyły się same.
Stał w nich jakiś niemiecki oficer.
- Czego? - spytał grubiańsko oficer.
Janek zaniemówił. Skoro nie było jej tu to gdzie ona mogła być?
Na myśl przyszła mu najgorsza wersja...

************************************

Michał chciał bardzo pójść do Celiny. Największym problemem wydawał mu się Władek.
Jednak jego brat co chwilę wychodził się gdzieś przejść. Więc wyjść wcale nie było trudno.
Najtrudniejsze było to co będzie musiał jej powiedzieć. Nie może przecież jej opowiedzieć o tym, że
jest jednym z cichociemnych. Mogła przecież pracować dla Niemców. Nie,nie. Od razu odrzucił od siebie tą
myśl. Celina nie była taka. Nie mogła być szpiclem. Michał zbierał się do wyjścia.
- Dokąd idziesz? - spytał Władek.
- Przejść się. - odpowiedział Michał. Nie zamierzał opowiadać bratu o Celinie, więc wyszedł jak najszybciej.
Musiał ją teraz znaleźć. Michał więc poszedł do jej kamienicy. Wynajął rikszę,aby nie iść na piechotę taki kawał drogi.
Gdy jechali tak kawałek zobaczyli ludzi przerażonych, którzy uciekali na każde strony.
- Co się dzieje? - spytał Michał jednego z uciekających.
- Jak to co? ŁAPANKA!!. -powiedział mężczyzna po czym uciekł. Michał zerwał się na równe nogi z rikszy.
Chciał już uciekać lecz usłyszał niemieckich oficerów.
- Halt! - krzyczeli.
Michał wiedział, że nie ma już szansy na ucieczkę. Ustawili się wszyscy złapani. Michał był przerażony.
Widział, że mężczyzna obok niego wyrzuca broń za kraty. Michał przypomniał sobie, że też ma przecież broń.
Ale było już za późno na jej pozbycie.Niemiecki oficer był już przy nim aby go przeszukać. Znalazł broń...
Michał zdał sobie sprawę, że nie pozbył się jeszcze pieniędzy z Anglii a co gorsze zdjęcie Celiny…

**************************************

Bronek dostał przydział w komórce likwidacji konfidentów. Miał z tego powodu mieszane uczucia.
Nie mógł sobie wyobrazić, że to on decyduje o końcu czyjegoś życia. Choć nie on wydawał wyroki to
czuł się jakby to on skazywał ich na śmierć.
- Masz już pierwszą sprawę. -powiedział ‘’Doktor’’ starszy mężczyzna, który był przełożonym Bronka.
-Kto? - spytał od razu Bronek.Nie chciał słuchać historii człowieka, którego będzie musiał niedługo zabić.
- Karol Ryszkowski. Kapuś. Przez niego zginęło wiele naszych.
Bronek od razu się zaciekawił.Znał Karola. Był mężem Wandy. Rywalizowali razem o jej względy.
Dlatego Bronka bardzo ucieszyła ta sprawa.
- Zajmę się tym jak najszybciej- powiedział Bronek ukrywając swoje emocje.
- To nie są prywatne porachunki.To jest wyrok wydany przez legalny sąd. - powiedział ‘’Doktor’’ jakby czytał
w jego myślach.
Bronek musiał najpierw odnaleźć Karola. Nie było to trudne. Szybko ustalił gdzie pracuje.
Szedł za nim dłuższą chwilę. Zdał sobie sprawę, że jest już prawie pod kamienicą Wandy.
Czy Wanda dalej była z Karolem? Nie to niemożliwe. Pomyślał Bronek. Miał nadzieję, że Karol pójdzie
dalej, że tylko mieszka blisko Wandy. Niestety Karol wszedł do kamienicy. Bronek poczekał chwilę ale
nie mógł wytrzymać. Musiał się dowiedzieć czy Wanda jest dalej z Karolem. Wszedł do kamienicy.
Zapukał.  Drzwi się otworzyły. Bronka zamurowało… Wanda stała w drzwiach trzymając dwuletnie dziecko na rękach.
- Bronek.. - powiedziała zaskoczona Wanda.
Bronek nic jej nie powiedział.Wyleciał z kamienicy jak najszybciej. Nie mógł uwierzyć co zrobiła mu Wanda!
Wróciła do Karola i jeszcze w dodatku miała z nim dziecko. Bronek nie chciał jej już widzieć. A z Karolem?
Już się nie mógł doczekać wykonania wyroku.

wtorek, 20 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 4 : ‘’Nie zrób tylko żadnej głupoty’’

- Bronek… - powiedziała po chwili Wanda.
Wpadli sobie w ramiona. Bronek marzył aby zobaczyć się z Wandą. Nie wiedział jednak, że w takich okolicznościach. Nawet przez chwilę nie pomyślał o tym, że Wanda może działać w podziemiu.
- Nawet nie wiesz jak ja za tobą tęskniłam. - powiedziała Wanda wtulona w Bronka.
-Ja też. - odpowiedział Bronek.
Stali wtuleni w siebie jeszcze przez dłuższą chwilę. Byli szczęśliwi, że znowu są razem…
**************************
Wanda odprowadziła wszystkich do swoich kwater. Janek idąc przez Warszawę rozglądał się z nadzieją, że gdzieś ujrzy Lenę. Jednak nigdzie jej nie widział. Wszyscy mieli pozostać w mieszkaniach aż dostaną przydziały do poszczególnych kryjówek. Jankowi jednak trudno było wysiedzieć. Chciał ją tylko zobaczyć. Postanowił wymknąć się na chwilę na miasto. A dokładniej do mieszkania Leny.
**************************
Michał i Władek zostali przydzieleni do jednej kwatery. Władek nie był zadowolony, że znowu będzie musiał niańczyć swojego młodszego brata.
- Nie zrób tylko żadnej głupoty.- Władek powiedział do Michała jak tylko zostali sami w pokoju.
Michał jednak puścił to mimo uszu. Jaką niby głupotę miał zrobić? CELINA. Od razu pomyślał o Celinie. Musiał się z nią spotkać. Po prostu musiał. Ale Władek nie mógł się o tym dowiedzieć.
**************************
Ksiądz był bardzo uprzejmy i widać było, że zdążył już polubić Krzysztofa. Celina prawie cały czas milczała.Krzysztof podstępem przyprowadził ją do księdza mówiąc żeby wybrali się razem na spacer. Celina nie miała najmniejszej ochoty na spacer i to w dodatku w towarzystwie Krzysztofa. Jednak bardzo nalegał więc Celina zgodziła się niechętnie.Kiedy dotarli do kościoła Celinę zamurowało.
- Po co tu mnie przyprowadziłeś?- spytała chłodno.
- Jak to po co? Musimy ustalić datę ślubu. - odpowiedział Krzysztof.
- Już o tym przecież rozmawialiśmy. Po co się tak spieszyć? Nie może być tak jak jest teraz?
- Jak to po co? Kochamy się.Powinniśmy wziąć ślub. Chyba, że zmieniłaś zdanie?
Miała szanse. Miała szanse wszystko zakończyć. Zakończyć to co nie powinno się zdarzyć. Nie kochała go.Nie mogła go dużej okłamywać. Już mu miała odpowiedzieć kiedy ksiądz podszedł do nich radośnie zapraszając do siebie.
- Witam was serdecznie. -powiedział ksiądz.
I nagle szansa zniknęła. Nie mogła przecież teraz przy księdzu powiedzieć swojemu narzeczonemu że go nie kocha. Właściwie nigdy nie kochała, że nie chce wyjść za niego za mąż i że cały czas myśli o innym mężczyźnie. Nie mogła mu tego zrobić. Po prostu nie mogła.
- Siadajcie. Ślub. Tak? Mamy kilka wolnych terminów. Pierwszy termin jest na za miesiąc… - powiedział ksiądz.
- Świetnie. - powiedział Krzysztof przerywając księdzu.
- A następny termin? - spytała Celina.
- Następny termin jest…. za pół roku. To który termin życzą sobie państwo? - zapytał ksiądz.
- Za miesiąc. - powiedział Krzysztof.
- Za pół roku. - powiedziała w tym samym czasie Celina.
Ksiądz spojrzał niepewnie na parę.
- To może wy się zastanowicie i jak już coś uzgodnicie to przyjdziecie. - powiedział ksiądz.
- Dobrze. Dziękujemy. Do widzenia. - powiedział Krzysztof.
Wyszli już od księdza. Szli w milczeniu przez dłuższą chwilę. Celina nie zamierzała się odzywać. Jednak ciszę przerwał Krzysztof.
- Ślub odbędzie się za miesiąc.- powiedział Krzysztof nie czekając na odpowiedź Celiny.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 3: ’Śmierć czai się za każdym rogiem’’

Godzinę później byli już w Warszawie. Dotarli pod adres, który dostali jeszcze w Anglii. Mieli tam czekać na łączniczkę, która odprowadzi ich do swoich kwater. Przywitał ich tam mężczyzna koło pięćdziesiątki.
- Dzień dobry. My w sprawie kupna mebli. - powiedział hasło Władek.
- Witam. Zapraszam. -odpowiedział mężczyzna.
Weszli powoli do mieszkania. Na stole czekał już na nich posiłek.
- Zapraszam. Częstujcie się. -powiedział gospodarz po czym wyszedł z pokoju.
- Jakoś za bogato tutaj. - powiedział Bronek.
- Nie sądzicie, że ten gospodarz jest jakiś… dziwny ? - spytał Janek.
- Sądzicie, że to kapuś? -spytał Michał popijając kawę.
- Nie wiem, ale trzeba to sprawdzić. - odpowiedział mu Władek.
Razem z Jankiem zakradł się pod drzwi pokoju w którym właśnie przebywał gospodarz. Rozmawiał z kimś przez telefon.
- Ja, ja. Ich verstehe. - powiedział do słuchawki.
Janek i Władek byli już pewni jednego. Ich gospodarz był kapusiem…
******************************************************
Celina właśnie przygotowywała obiad kiedy nagle Krzysztof wpadł do mieszkania jak burza.
- Co się stało? - spytała Celina.
- Łapanka była. Dobrze, że udało mi się uciec. Gdybym wpadł Komendant by się nieźle wkurzył. - odpowiedział zdyszany Krzysztof.
Celina milczała. Ostatnio Krzysztof coraz bardziej działał jej na nerwy. Ciągle przechwalał się swoimi znajomościami. Cały czas powtarzał, że nie może mi dokładnie powiedzieć czym się zajmuje ale gdyby coś mu się stało to sam Komendant Główny przyszedłby złożyć Celinie kondolencje. Gdyby nie to, że uratował jej wtedy życie już dawno by od niego odeszła.
- Wiesz co mi to uświadomiło? -powiedział Krzysztof wyrywając Celinę z zamyślenia.
- Co? - spytała Celina.
- No ta łapanka. Jesteśmy razem już tyle czasu. Powinniśmy się wreszcie pobrać.
- Co? Ale po co się tak spieszyć?
- Jak to po co? Nie chcę zginąć wiedząc, że się z tobą nie ożeniłem. A w tych czasach śmierć czai się za każdym rogiem. Powinniśmy się pobrać jak najszybciej kochanie. - powiedział Krzysztof po czym zaczął całować Celinę namiętnie.
Celina była nieobecna. Nigdy nie myślała, że będzie musiała wyjść za Krzysztofa za mąż. Owszem byli zaręczeni ale jakoś nigdy nie rozmawiał o ślubie a Celina mu o nim nie przypominała.Teraz gdy sam to zaproponował Celina zdała sobie sprawę w jakiej była sytuacji.Miała wyjść za mąż za mężczyznę, którego nigdy nie kochała. Mężczyznę którego darzyła uczuciem wtedy przy niej nie było. Musiała wymyślić jakieś wyjście z tej całej sytuacji. Jeżeli było jeszcze jakieś wyjście...
******************************************************
Pod kamienicę podjechało kilka furgonetek. Chłopaki od razu słysząc warkot silników i głosy Niemców zerwali się na równe nogi podbiegając do okna. Wchodzili do ich kamienicy.
- Co się dzieje? - powiedział zaniepokojony gospodarz widząc wszystkich gości przy oknie.
- Wsypa. - powiedział Bronek.
- Co? Jaka wsypa? - pytał z niedowierzaniem gospodarz.
- Siedź cicho. Ty zginiesz jako pierwszy kapusiu. - powiedział Władek przykładając gospodarzowi pistolet do skroni.
Michał i Janek podeszli powoli do drzwi przygotowani na to, że za chwilę wpadnie tutaj kilku niemieckich oficerów. Jednak głosy milkły. Podeszli do okna aby zobaczyć o co chodzi.Okazało się, że Niemcy przyjechali tutaj po kogoś ale na pewno nie po nich.
- Nazwaliście mnie kapusiem. -powiedział z żalem gospodarz.
- Przepraszamy pana. Myśleliśmy,że pan pracuje dla Niemców. Słyszeliśmy kawałek pana rozmowy… - odpowiedział Władek.
- Owszem pracuję dla Niemców ale nie jako kapuś tylko jako piekarz. Niemcy zamawiają u mnie chleb.
- Naprawdę pana przepraszamy. -powiedział Janek.
Przerwało im pukanie do drzwi.Gospodarz poszedł aby otworzyć drzwi.
- To do was panowie. -powiedział gospodarz wpuszczając piękną panią do pokoju zostawiając ich samych.
- Serwus panowie. Słyszałam, że był kocioł w tej…. - przerwała kobieta kiedy spojrzała na Bronka.
Michał, Władek i Janek zdezorientowani spojrzeli na początku na siebie a potem na Bronka. Żaden nie wiedział o co chodzi. Bronek wiedział.  Łączniczką była Wanda ….

Pani Guzikowa Rozdział 2 : ''Wreszcie jesteśmy w Polsce panowie''

Myślała o nim cały czas. Poznali się jeszcze przed wybuchem wojny. Zakochała się w nim. Nie widziała go ani razu od wybuchu wojny. Może nawet lepiej, że go nie spotkała. Wiele się u niej zmieniło od ich ostatniego spotkania. Miała narzeczonego. Krzysztofa. Poznali się, kiedy Krzysztof uratował jej życie wyciągając ją we wrześniu spod sterty gruzów. Widziała, że spodobała się Krzysztofowi. Ona jednak nie czuła do niego to co on czuł do niej. Była z nim w ramach wdzięczności za uratowanie życia.Myślami była cały czas przy Michale. Bardzo chciała go znowu spotkać. Jednak gdy dłużej o tym myślała przechodziły jej dreszcze. Co mu miała powiedzieć? Że ma już kogoś? Może nawet lepiej, że go nie jeszcze nie spotkała. Nawet nie miała pewności czy Michał też nie miał już kogoś. Czy ją dalej pamiętał?

*****************************************************

Siedzieli już na pokładzie samolotu.Niebawem mieli skoczyć do kraju. Bronek myślami był już w Polsce. Od wybuchu wojny nie widział Wandy ani razu. Myślał o niej codziennie. Wyobrażał sobie tysiące wersji jak będzie wyglądało ich pierwsze spotkanie po kilku latach. Zdawał sobie jednak sprawę, że ona nie będzie mogła się dowiedzieć, że wrócił do kraju. Że żyje. Ta myśl przerażała go. Chciał ją tylko zobaczyć.

******************************************************

Władek nie mógł doczekać się skoku do Polski. Jednak nie z takiego samego powodu co jego koledzy. Na Władka nie czekała w kraju narzeczona. Nigdy nie był dobry w rozmawianiu z kobietami.Zazdrościł Michałowi tego, że potrafił uwieść prawie każdą kobietę. Jednak od dłuższego czasu Michał przestał uganiać się za dziewczynami. Ale cóż. Może wreszcie spoważniał? Przemknęła Władkowi taka myśl po głowie. Nie miał zamiaru niańczyć po skoku dalej brata. Miał ważniejsze sprawy na głowie. Chciał walczyć. Wyobrażał sobie setki akcji w którym Władek brał główny udział. Teraz to mogło stać się możliwe…

******************************************************

Janek wiedział, że po skoku jest zakaz kontaktowania się z najbliższymi. Wyciągnął z kieszeni zdjęcie Leny.Przynajmniej mógł popatrzeć na jej zdjęcie.
- Co tam masz? - powiedział oficer, który miał przerzucić czterech cichociemnych bezpiecznie do kraju.
- Zdjęcie mojej narzeczonej. -odpowiedział Janek.
- Daj to. - powiedział oficer,który po chwili podarł zdjęcie Leny na małe kawałeczki.
Wszyscy patrzeli osłupieni na niego.
- Ma ktoś jeszcze jakieś zdjęcie? - spytał oficer. Odpowiedziała mu tylko cisza.
-Nie rozumiecie, że jak was znajdą z tymi zdjęciami to jest pewny wyrok dla waszych bliskich. - powiedział oficer.
Po chwili Bronek wyciągnął zdjęcie Wandy. Spojrzał na nie jeszcze raz po czym podarł je bardzo starannie.Gorycz ściskała go za gardło ale wiedział, że trzymanie w kieszeni zdjęcia swojej narzeczonej było wielkim niebezpieczeństwem dla niej.
- Wszyscy już pozbyli się zdjęć?- spytał oficer.
Władek nie miał narzeczonej więc nie miał żadnego zdjęcia. Michał jednak nie mógł znieść tego, że nie dość że nie będzie mógł spotkać się z Celiną to jeszcze ma zniszczyć jej zdjęcie.
- Tak. Wszyscy. - odpowiedział Michał. Nie myślał o konsekwencjach. Przecież czemu mieliby ich niby Niemcy złapać. Byli wyszkoleni. Nic im nie groziło. Tak myślał Michał. Czego później żałował…

******************************************************

Skoczyli.Michał, Władek, Janek i Bronek czterech cichociemnych którzy przylecieli z Anglii do swojej ojczyzny aby wyzwolić ją z okupacyjnego terroru.
- Wszyscy są? - spytał Władek rozglądając się po terenie.
- Wszyscy. - odpowiedzieli prawie chórkiem.
- Dobra. Zakopujemy spadochrony.- powiedział Władek.
- Widzieliście gdzieś partyzantów? - spytał Michał.
- Tylko przez chwilę mignęły mi ogniska ale szybko znikły. – powiedział Janek
- No to musimy dostać się do Warszawy na własną rękę. - powiedział Władek.
- Wreszcie jesteśmy w Polsce panowie. - powiedział z dumą Bronek.

Pani Guzikowa Rozdział 1 : ''Początek''

Rok 1941.

Mieli już dość tego czekania naskok do Polski.  Ile jeszcze można było czekać? Zadawali sobie to pytanie za każdym razem kiedy rozmawiali na ten temat.
- Ciekawe jak to będzie jak już wrócimy.. - powiedział Bronek.
- Jak to jak? Niemcy będą uciekali na nasz widok. – zażartował Janek.
- O ile w ogóle dotrzemy do Polski… - powiedział z nutą goryczy Władek.
- Jak to jeżeli w ogóle dotrzemy? Czemu byśmy mieli nie dotrzeć? - zapytał Janek.
- A ile my już czekamy na ten skok? Zaczynam wątpić czy go doczekamy…
Wszyscy zamilkli. Każdy zadał sobie to samo pytanie : ‘’Co jeżeli nie wrócimy już do kraju?’’.

******************************************************

Janek od czasu rozmowy z chłopakami nie mógł znieść myśli, że już nigdy nie zobaczy Leny… Na samą myśl o Lenie uśmiech sam malował mu się na twarzy. Nie miał jednak  od początku wojny od niej żadnego znaku życia. Czy jeszcze żyła? Jeżeli żyła to czy go jeszcze pamiętała? Janek wiedział jedno: MUSI ODNALEŹĆ LENĘ JAK TYLKO WRÓCI DO KRAJU.

******************************************************

Michał nigdy nie był w stanie oprzeć się wdziękom kobiet. Nawet nie próbował tego ukryć. Ale od pewnego czasu dużo się zmieniło. Kilka tygodni przed wybuchem wojny poznał piękną kobietę o niebieskich oczach. Spotkali się przypadkiem nad Wisłą. Michał wpadł na piękną damę, która niosła dużo stertę książek . Wszystkie książki spadły na ziemie.
- Jak pan chodzi? - powiedziała z gniewem do Michała.
- Jak ja chodzę… - Michał już chciał wyładować swoje nerwy, kiedy zobaczył piękną twarz kobiety.
- Jaa.. Przepraszam… - wyjąkał Michał oszołomiony urodą pani. Nie wiedział co się z nim dzieje. Nigdy się tak nie czuł przy żadnej kobiecie.
Schylili się żeby pozbierać wszystkie książki. Michał nie mógł oderwać wzroku od dziewczyny. Kiedy już zebrał wszystkie książki podał je pani.
- Michał.
- Celina.
Michał pocałował Celinę w rękę.Kiedy trzymał jej dłoń czuł się wspaniale.
- Może pomogę ci z tymi książkami? Są bardzo ciężkie.
- Poradzę sobie. - odparła z uśmiechem Celina odchodząc.
- Spotkamy się jeszcze? -krzyknął Michał za nią.
- Zobaczymy. - odparła Celina.Kiedy szła uśmiech nie schodził jej z twarzy. Widziała, że wpadła w oko Michałowi nie chciała ukrywać, że on też jej się spodobał..
Spotkali się jeszcze kilka razy.W swoim towarzystwie czuli się wspaniale.
Michał oddałby wszystko żeby znów móc spojrzeć jej prosto w jej niebieskie oczy. Chciał ją zobaczyć…Porozmawiać.. Może  wreszcie pocałować…
Nagle z zamyślenia wyrwał go Bronek,który wpadł do jego pokoju bez pukania.
- To już dziś! -  krzyknął Bronek.
- Co dziś? – powiedział Michał zdezorientowany.
- Jak to co? Lecimy do Polski!
- Serio? Haaa…
Michał poczuł ogromną radość.Cieszył się, że będzie mógł walczyć ale to nie to go tak ucieszyło. Ucieszyła go myśl, że już niedługo będzie mógł zobaczyć Celinę…

Witam :)

Serdecznie zapraszam wszystkich do czytania moich opowiadań :)
Można mnie też znaleźć na Facebooku'u: https://www.facebook.com/pages/Lena/354613968054232?ref=hl

Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do czytania :)