czwartek, 30 lipca 2015

:)

 Kochani!
Właśnie skończyła się pierwsza część ''Pani Guzikowej'' :) Mam nadzieję, że wszystkim się podobała, że nikt się nie zawiódł czytając :) Dla wszystkich fanów tego opowiadania mam dobrą wiadomość :) Właśnie trwają przygotowania do II części :) Pojawią się nowe postacie.. Pojawią się nowe wątki..
Wszystkich serdecznie zapraszam do oczekiwania na II część :)

środa, 29 lipca 2015

''Pani Guzikowa'' Rozdział 13 : ’’ Kocham cię..’’

Michał i Celina leżeli cały czas wtuleni do siebie w łóżku. Celina zyskała na czasie ponieważ Krzysztof musiał pilnie wyjechać. Musiała powiedzieć Michałowi o nim. Ale nie wiedziała jak. Bała się, że jak mu powie o nim to on ją zostawi. Nie.. Nie mogła mu powiedzieć… Nie teraz kiedy jest tak cudownie.
- O czym tak myślisz? – spytał wreszcie Michał całując Celinę w głowę.
- O tym jaka jestem szczęśliwa.
Michał nie odpowiedział. Uśmiechnął się tylko i zaczął całować Celinę namiętnie w usta..
****************************************************************************
- Serwus! Władek co się stało? – pyta Janek zbliżając się do ławki na której siedział Władek udając, że czyta gazetę. Było piękne wiosenne południe. Władek zachwycał się widokiem póki nie zobaczył idących dwóch niemieckich oficerów. Ledwo powstrzymał się żeby nie plunąć w ich kierunku.
- Serwus! Nic się nie stało. Chciałem się tylko spotkać i pogadać.. – nie wiedział jak zacząć ten temat. Było mu ciężko. To Michał zawsze był taki odważny jeśli chodziło o kobiety. Ale wziął się w garść. Trzeba wreszcie dorosnąć i stać się odważniejszym. – chciałem porozmawiać o twojej siostrze.
- O Kaśce? A coś się stało? – nie ukrywał swojego zdumienia Janek.
- Co? Nie nic się nie stało. Po prostu wydała się bardzo miła..
- Władek no nie znałem cię z tej strony. – powiedział z uśmiechem Janek. – chcesz się umówić z moją siostrą?
- Od razu umówić.. Chciałbym się z nią spotkać tak po koleżeńsku..
- Zobaczę co da się zrobić.
****************************************************************************
- Cześć. Lenka jak się czujesz? – Rutka powoli weszła do mieszkania Sajkowskich. Zbladła kiedy zobaczyła Lenę leżącą w łóżku zmarnowaną. – Lenka.. Boże jesteś chora? Co ci jest?
- Nie wiem. Jakieś osłabienie mnie złapało..
- Osłabienie tyle nie trzyma. Nie dobrze ci?
- Trochę..
- Lena.. Boże może ty jesteś w ciąży?!
****************************************************************************
Celina przebudziła się ale w łóżku już nie było Michała. Nic dziwnego było już późno. Przeleżeli cały dzień w łóżku NARESZCIE RAZEM. Wstała wreszcie z łóżka i zobaczyła list na stole. Już miała go otworzyć kiedy nagle usłyszała pukanie do drzwi. Założyła szlafrok i poszła otworzyć.
- Serwus! Ty dalej w łóżku? Widziałaś która jest godzina?
- Cześć Kasia. Wejdź. Tak tak widziałam. Napijesz się czegoś?
- Nie. Przechodziłam obok i pomyślałam, że wpadnę zobaczyć jak się mają gołąbeczki… - uśmiechnęła się znacząco– co tam masz?
- Co? – nagle przypomniała sobie, że dalej trzyma w ręce list, który znalazła na stole – a to? Nie wiem. Jeszcze nie zdążyłam przeczytać.
- No to otwórz i przeczytaj! Jestem ciekawa co tam będzie.
Celina z niechęcią otworzyła list przy Kasi. Ale sama również była ciekawa co jest napisane. Kiedy zaczęła czytać od razu uśmiech pojawił jej się na twarzy. Choć nie było to jakiś długi list… Zawierał tylko dwa słowa, które Celinie wystarczyły.
- No pokaż co tam pisze – wyciągnęła z rąk Celiny list. – Kocham cię.. Eee tylko tyle? Myślałam, że będzie coś więcej..
- Dla mnie to wystarczy.. – Celina zabrała list Kaśce i zaniosła go do pokoju ciągle uśmiechając się.
****************************************************************************
Bronek myślał o Lucynie.. Nie wiedział czy dobrze zrobił przychodząc do niej wtedy wieczorem. Myślał tak o całej tej sytuacji kiedy nagle zobaczył Wandę idącą z zakupami. Nie wytrzymał.
- Przepraszam! Poczekaj! – krzyknął.
- Bronek..
- Chciałem nie myśleć o tobie. O całej tej sytuacji. Ale nie mogę. Nie potrafię. Nie chcę. Jak mogłaś do niego wrócić? Co? Czemu on? I jeszcze dziecko..?
- Bronek ja..
- Nie chcę żadnych tłumaczeń i zapewnień twojej miłości do niego. Chciałem tylko żebyś wiedziała co o tym myślę. Muszę już iść.. – pognał nie patrząc za siebie. Nie mógł spojrzeć na jej twarz.
- Bronek! Nie kocham go. – powiedziała Wanda na tyle głośno, że Bronek po drugiej stronie ulicy usłyszał to. Już zmierzał w jej kierunku kiedy usłyszał głos jakiegoś mężczyzny.
- ŁAPANKA!!
Bronek szedł w kierunku Wandy ale jakiś mężczyzna wcisnął go do kawiarni i zamknął drzwi. Bronek nie widział nikogo. Nie miał szansy wyjść. Udało mu się dopchać do drzwi i zobaczył grupkę zatrzymanych ludzi podczas łapanki.. Wśród nich była Wanda.. Spojrzeli sobie w oczy.. Nie wiedzieli czy to nie było przypadkiem ich ostatnie spotkanie…
****************************************************************************
Celina dalej cieszyła się tym listem. Dwa słowa a potrafią tak uszczęśliwić drugą osobę. Michał wyznał jej miłość.. Była taka szczęśliwa. Usłyszała znowu pukanie do drzwi. Celina już myślała, że to Kaśka przyszła znowu w odwiedziny. Nie miała ochoty teraz z nikim rozmawiać. Ale przez myśl jej przeszło, że to może być Michał. Zerwała się na nogi i podeszła otworzyć drzwi.
- Celinka! Cześć kochanie.
Celinę zamurowało. W drzwiach nie stał Michał.. To był Krzysztof..

wtorek, 28 lipca 2015

''Pani Guzikowa'' Rozdział 12: ‘’Zapomnij o tym’’

- Serio to twoja siostra? Nie wierzę.. – powiedział Bronek słuchając opowieści Janka.
- No moja moja. Nie widziałem jej od wybuchu wojny.. Myślałem że zginęła a ona…
- A ona się stała taką szychą. Jest naprawdę bardzo ważna. I wydaje się być miła. – powiedział Władek.
- No proszę. Władziu czy tobie przypadkiem nie wpadła w oko ‘’taka szycha’’ ? – wtrącił Michał z uśmiechając się do Władka.
- Ej mowa o mojej siostrze.. Jak byliśmy mali to ciągle musiałem ją pilnować bo zawsze potrafiła się wpakować w niezłe tarapaty. Ale i tak ją uwielbiałem. Miałem z nią lepszy kontakt niż z bratem… Nawet nie mogę uwierzyć w to co się stało. Zobaczyłem się z Leną odnalazłem Kaśkę… Czasami się boję, że gdy się obudzę to się okaże, że to wszystko sen.
- No to mam nadzieję, że sobie jeszcze pośpisz bo mam dzisiaj randkę i nie chce aby moja pani wyparowała nagle z twoim snem. – powiedział Michał.
- No proszę Guzik. To chyba najdłuższy twój związek w historii.. – wtrącił Władek odgryzając się bratu.
- Żebyś wiedział braciszku. Serwus.. – powiedział Michał wychodząc.
- Dobra panowie po jeszcze jednym i koniec. – powiedział Janek po chwili ciszy.
*****************************************************
- Serwus. Przepraszam za spóźnienie ale coś mnie zatrzymało. – powiedział Bronek dysząc.
- Serwus. Właśnie czuję to ‘’coś’’ co cię zatrzymało. Wszystko dobrze? – zapytała Cyna widząc zdyszanego Bronka.
- Tak tak wszystko dobrze. Tylko kawałek miałem do przejścia ale już dobrze. To co się stało, że chciałaś się spotkać?
- Właściwie to chciałam się z tobą zobaczyć może byśmy przeszli się kawałek..?
- Cyna posłuchaj…
-Lucyna.
- Co?
-Mam na imię Lucyna.
- To nie jest dobry moment. Mam teraz trochę problemów i muszę sobie z nimi poradzić.
- Czy jednym z tych problemów to ta żona Karola?
Bronek nie odpowiedział tylko spojrzał w ziemię a potem powoli w Lucynę.
- Przepraszam..
- Nie to ja przepraszam. Wygłupiłam się.. Zapomnij o tym. Nie chce aby to wpłynęło potem na naszą pracę. Przepraszam. Ja już.. Ja już pójdę..
Bronek nic nie odpowiedział. Chodził kilka godzin koło Wisły myśląc. Lubił ją i to bardzo ale dalej nie mógł zapomnieć o Wandzie. Zraniła go bardzo wracając do Karola ale nie może jej oto winić. Ale i również nie może rozbić jej rodziny. Musi zacząć żyć własnym życiem zapomnieć o przeszłości.
*****************************************************
- Lenka wszystko dobrze? – spytała mama podchodząc bliżej łóżka w którym leżała Lena ocierając pot z jej czoła.
- Już lepiej – odpowiedziała słabo Lena.
- Kochanie może powinniśmy wezwać do ciebie lekarza to może być coś poważnego…
- Jakiego lekarza? Gdzie ty tutaj spotkasz lekarza? Nic mi nie jest.. Słabo się tylko poczułam.. Przejdzie mi to… Nie martw się…
- No nie wiem.. To nie wygląda dobr… Lenka!!
Nie zdążyła dokończyć zdania bo Lena blada zerwała się z łóżka i podbiegła do umywalki zwymiotować..
*****************************************************
Lucyna nie mogła uwierzyć w to co się stało. Co sobie myślała? Że Bronek jak dowie się o jej uczucie podbiegnie do niej i porwie w ramiona? Tak. Tak właśnie to sobie wyobrażała. Ale niestety nie stało się tak. Bronek odrzucił ją. Kochał inną. Pewnie byli kiedyś ze sobą ale to przecież mężatka. Głowa ją już bolała od myślenia. Chciała tylko o tym wszystkim zapomnieć i cofnąć czas żeby Bronek się nie dowiedział nic. Gdy tak chodziła w tę i z powrotem usłyszała pukanie do drzwi. Była już godzina policyjna. Przeraziła ją tak późna wizyta. Ale gestapo tak nie puka.. Podeszła i otworzyła drzwi to kogo w nich zobaczyła zamurowało ją. Ale zachowała kamienną twarz.
- Rozwiązałeś już swój ‘’problem’’? – zapytała Lucyna.
Bronek nie odpowiedział. Wszedł i zaczął namiętnie całować Lucynę. Ona odwzajemniła pocałunek…

''Pani Guzikowa'' Rozdział 11: ''Chciałbym zatrzymać teraz czas''


-Janek! Boże Janek! – Rina pobiegła prosto w ramiona Janka. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Myślała, że Janek zginął na początku wojny. Nie miała od niego żadnej wiadomości.
-Kaśka. Nie wiedziałem.. Myślałem, że … Boże czemu nie dawałaś żadnego znaku życia? Co się z tobą działo?
- Czy to teraz ważne? Ważne jest to, że wreszcie się odnaleźliśmy. Choć muszę przyznać braciszku, że zmężniałeś. Taki dorosły się zrobiłeś.
- Mówi to specjalistka od ładunków wybuchowych, która jeszcze nie dawno biegała jak ją Pan Bóg stworzył po dworze.
-Przestań! – Rina szturchnęła Janka w ramię. – Ty lepiej opowiadaj co się u ciebie zmieniło przez te lata.
- Wybuchła wojna.. Ale pewnie to już wiesz. No i jestem strasznie szczęśliwy bo odnalazła się moja młodsza siostra. Ale to już pewnie też wiesz.
-Nie wygłupiaj się. Mówię poważnie. Co ty robiłeś przez te lata?
- W Anglii byłem.
- Nie gadaj. Jesteś jednym z tych spadochroniarzy?
- Jak zawsze sprytna.. A czy.. czy wtedy kiedy zbombardowano naszą kamienicę to czy wtedy…
- Czy ktoś jeszcze się uratował?
-Tak..
- Nie wiem. Wiem tylko, że rodzice zginęli na miejscu a co ze Staszkiem to nie mam pojęcia. Szukałam go ale.. no nie udało się.
-Rozumiem. Cieszę się, że tutaj jesteś.
- A ty? Co z Leną. Widziałeś się z nią od wybuchu wojny?
- Lena jest w getcie..
- Co?

******************************************************

Celina z Michałem szli wzdłuż Wisły tam gdzie kiedyś się poznali. Tylko, że przez ten czas zdążyło się wiele zmienić. Oboje dużo przeszli. Ale nic się dla nich w tej chwili nie liczyło prócz swojego towarzystwa.
-Ślicznie wyglądasz.- powiedział Michał zatrzymując spacer i łapiąc Celinę za rękę. – Nic się nie zmieniłaś.
- Ty też. – odpowiada z uśmiechem Celina. Michał po woli przysunął się do Celiny i pocałował ją w usta.
- Chciałbym zatrzymać teraz czas. – mówi Michał całują Celinę.
- Ja też. – odpowiedziała mu pocałunkiem. Jednak uświadomiła sobie jedną rzecz. Jest dalej zaręczona z Krzysztofem….

******************************************************

Lenie dalej uśmiech nie schodził z twarzy. Wreszcie się z nim spotkała. Minęło już trochę czasu od ich spotkania ale dalej czuła jakby to było wczoraj. Szła właśnie z Rutką do domu. Rutka mówiła coś ale Lena jej nie słuchała dalej myślała o Janku. Kiedy nagle zobaczyła mroczki przed oczami i upadła.
-Lena! – krzyknęła Rutka pomagając Lenie wstać. –Lena! Co ci?
- Co..? Nic.. tak jakoś słabo mi się zrobiło..
- Jakoś tak blado wyglądasz.. Na pewno wszystko dobrze?
-Tak tak.. – próbowała iść dalej jednak znowu opadła i zwymiotowała.
- Czekaj. Odprowadzę cie do domu. Powoli…
 

''Pani Guzikowa'' Rozdział 10 ‘’Przepraszam Cię…’’

-Spotykamy się za godzinę w umówionym miejscu. Tu nie ma czasu na spóźnienia… - powiedział Doktor.

**************************************************

- Nie martw się tym aż tak. To może tak strasznie wygląda ale wcale nie musi tak być… - powiedziała Rina do Celiny próbując ukryć swój strach.
-Nie musi… Nie tak to sobie wyobrażałam… To miało wyglądać zupełnie inaczej… - powiedziała Celina.
- Co miało wyglądać inaczej?
- Co? Nie nic.. Tak sobie myślę na głos..
-Cisza! Do wozu! – krzyknęła strażniczka.
- Jakoś to wytrzymamy. Nie martw się. – powiedziała Rina łapiąc Celinę za rękę.
Właśnie wtedy go zobaczyła. Stał od niej parę metrów ale czuła jakby był tuż obok. On też ją zobaczył. Na jego twarzy było widać mocny ślad po uderzeniu. Ruszył ustami mówiąc coś cicho Celinie ale aby nikt nie usłyszał ani z więźniów ani ze strażników. Z takiej odległości mało kto by zrozumiał co mówi.
Celina jednak zrozumiała… Michał powiedział : ‘’Przepraszam Cię’’….

*****************************************************

Janek dalej nie mógł się otrząsnąć po wczorajszym dniu. Znalazł wreszcie Lenę. Mógł ją przytulić… Pocałować.. Wszystko by było idealne gdyby nie cała ta sytuacja. Lena była w getcie. Wszyscy byli bardzo wychudzeni. Widać było, że matka Leny długo już tam nie wytrzyma…
Jednak gdy wpadli razem z Leną sobie w ramiona wszystko zniknęło.. Jakby byli tylko oni.. Szczęśliwi. WOLNI. Jakby nigdy nie było żadnej wojny. Ta cała wizyta trwała raptem 20 minut. Ale Janek czuł się jakby czas się zatrzymał. Lena czuła to samo…
Jednak nie było teraz czasu na wspominanie tego spotkania. Zaraz miała być akcja odbicia więźniów w tym Michała. Trzeba
było się skupić…

***************************************************

- Dobrze. Wszyscy są ? – spytał Doktor.
- Tak. Reszta chłopaków czeka już na swoich miejscach. – odpowiedział Władek.
- Wszystko dobrze?
- Słucham? A tak.. Tak. Wszystko dobrze..
- Panowie zaraz zaczynamy akcje. Wszyscy na swoje miejsca.

*****************************************************

Nie wiedziała co powiedzieć. Myślała, że już dawno nie żyje. Zaczęła sobie układać życie na nowo.. Z Karolem… To nie znaczy, że przestała go kochać.. Próbowała tylko żyć jakby tej całej wojny nigdy nie było. Musiała być silna. Jest teraz matką. Ma dla kogo żyć.. Chciała stworzyć rodzinę swojemu dziecku aby żyło normalnie.. Jednak pojawienie się nagle w ich życiu Bronka wcale tego nie ułatwiało…

******************************************************

Cała akcja trwała może z pół godziny. Nie było żadnych komplikacji. Chłopcy okrążyli ich ze wszystkich stron. Nie było możliwości aby akcja się nie udała. Doktor poszedł uwolnić więźniów z więźniarki. Ta radość w ich oczach i podziękowania … To było bezcenne.. Władek od razu poleciał do Michała. Uściskał go z całych sił.
- Boże Guzik…
- Spokojnie braciszku. Żyję. Trochę potłuczony ale żywy.. – odpowiedział Michał przerywając na widok Celiny.
Michał nie wahał się ani chwili. Podszedł pewnie do Celiny. Wziął ją w swoje ramiona i pocałował. Właśnie tak powinno wyglądać ich pierwsze spotkanie po tylu latach…
- Przepraszam Cię… Bardzo cię przepraszam.. – szepnął Michał Celinie na ucho. Jednak ona odpowiedziała tylko pocałunkiem.
- Doktor? – spytała Rina.
- Tak. Ty jesteś pewnie Rina. Miło mi. – odpowiedział Doktor.
- Mi również bardzo… - przerwała na widok Janka.
- Kasia..? – spytał niepewnie Janek.
- Janek…

''Pani Guzikowa'' : Rozdział 9 : ''To koniec...''

Janek bardzo cieszył się na pierwszą akcję. Stresował się, że coś może pójść nie tak ale zawsze lubił takie wyzwania. Podobnie jak jego siostra Kasia. Na wspomnienie siostry Janka ogarnął smutek. Na początku wojny zastał swoją kamienicę całą w gruzach. Nikt nie przeżył.. W mieszkaniu wtedy byli rodzicie, brat Staszek i najmłodsza z nich siostra Kasia. Trudno mu było się z tym pogodzić, że w jednej chwili stracił całą rodzinę. Jedyną osobą jaka mu została to była Lena… Janek był już prawie pod murami getta. Chciał odwiedzić Lenę jeszcze przed akcją. Przy wejściu stało dwóch strażników. Janek wstrzymał powietrze. Podszedł do nich.
- Przepustka! - powiedział jeden ze strażników.
- Proszę. - odpowiedział Janek dając strażnikowi swoją przepustkę.
- Po co tu idziesz?
- Na sprawę w sądzie. Zostałem wezwany jako świadek.
Strażnik spojrzał niepewnie na Janka. Janek zamarł. Wstrzymał oddech żeby nie było widać po nim żadnych emocji.
- Wchodzić! – powiedział wreszcie strażnik wpuszczając Janka przez bramę.
Udało się. Janek miał do samego końca wątpliwości. Ale jednak udało się ! Najgorsze miał już za sobą teraz musiał tylko znaleźć mieszkanie Leny.

******************************************************

- Co oni tak co chwilę chodzą tam i z powrotem? – spytała Celina przebudzając się.
- Nie wiesz? Szykuje się nowy transport. – odpowiedziała Rina. Dziewczyna z którą Celina od razu złapała dobry kontakt.
- Jak to transport?! Dokąd?
- Pewnie do Oświęcimia.
- Ale… Ale przecież…
- Ej. Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. – powiedziała Rina uspokajając Celinę. Jednak na nic się to zdało.
- Wywieźli już kogoś? – spytała Celina. Od razu pomyślała o Michale. Chciała go jeszcze zobaczyć. Ich ostatnie spotkanie nie można było zaliczyć do udanych. Byli przesłuchiwani. Nie mogli nawet przyznać, że się znają.
- Nie wiem. Przecież siedzę tutaj z tobą.
- Przepraszam.. Po prostu mam tutaj kogoś …Bliskiego…
- Spokojnie. Może się mylę… Może nawet nie będzie żadnego transportu…
Celina uspokoiła się. Przecież gdyby miałby być transport to już każdy by o nim wiedział. Zamknęła oczy aby na chwilę odpocząć kiedy nagle drzwi do celi otworzyły się.
- Pobudka! Transport! – powiedziała strażniczka.
To koniec. Ta myśl przeszyła Celinę od razu….

******************************************************

Bronek bił się z myślami. Wanda wyrządziła mu straszną krzywdę wracając do Karola ale w sumie nie miał za co jej winić. Nie miała pewności czy dalej żyje.. Gdy zobaczył ją z dzieckiem chciał od razu wykonać wyrok na Karolu ale gdy teraz więcej o tym myśli wie, że to może bardzo skrzywdzić Wandę. A jednak w głębi duszy dalej ją kocha. Umówił się na spotkanie z Cyną aby powiedzieć jej, że nie da rady wykonać wyroku..
- To już bez znaczenia.. – odpowiedziała od razu Cyna.
- Jak to bez znaczenia ?! – spytał Bronek.
- Po naszym ostatnim ‘’spotkaniu’’ zniknął.. Zaszył się pewnie gdzieś na wsi. Ale nie mamy żadnych wiadomości gdzie. Wiemy, że zostawił żonę i dziecko.
- O… - Bronek zaniemówił. Wiedział że Karol to tchórz ale żeby zostawić Wandę i dziecko… To już była przesada.
- Słuchaj… Wiem.. Znaczy domyślam się, że ta żona tego Ryszkowskiego nie jest ci obca.. Coś między wami było?
- To już nie ważne..

środa, 21 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 8 ‘’Potęga miłości’’

Władek, Janek, Bronek i jego nowa współpracownica Cyna zostali wezwani do Doktora. Władek miał wielką nadzieje, że usłyszy długo wyczekiwany rozkaz. Wszyscy z nich przybyli punktualnie. Tylko Doktor spóźnił się kwadrans.
- Witam. Widzę, że jesteśmy w komplecie. - powiedział Doktor.
- O co chodzi? Czemu zostaliśmy wszyscy zebrani? - spytała Cyna.
- Mam dla was akcje. Chodzi o odbicie z Pawiaka. Jedną z osób będzie Michał.
- Wreszcie. - przerwał Władek.
- Pierwszą? To ile osób mamy do odbicia jeszcze? - spytał Janek.
- Właśnie chciałem to powiedzieć. Drugą osobą jest świetna specjalistka od ładunków wybuchowych oraz zawodowa fałszerka, która przyda się do naszego zespołu.
- Kobieta? - spytał niepewnie Bronek.
- A co? Kobieta nie może być w czymś takim dobra? - spytała Cyna.
- Nie o to mi chodziło.
- Tak? A o co?
- Chodziło mi o to…
- Już! Koniec. - przerwał im Doktor. - niedługo będą przewozić więźniów do obozów. Wśród nich będzie właśnie Michał, Rina oraz jeszcze parę innych więźniów. Akcja odbędzie się pojutrze.
Wyszedł. Władek był szczęśliwy, że będą mogli wreszcie uwolnić jego brata oraz jak cała reszta, że będzie ich to pierwsza akcja z bronią w ręku…

******************************************************

Michał siedział w swojej celi. Dalej miał przed oczami bitą Celinę. Nie mógł nic zrobić… Nie przyznał się o tym jak wrócił do kraju oraz kim jest. Nie miał pojęcia, że jego pierwsze spotkanie z Celiną będzie wyglądało.. WŁAŚNIE TAK..

******************************************************

Janek bił się z myślami. Nie wiedział czy wykorzystać przepustkę i iść spotkać się z Leną czy po prostu wykonać swoją pracę. Brał wszystkie możliwości pod uwagę. Jednak jedna rzec przeważyła nad decyzją… Mógł zobaczyć Lenę. To przeważyło całą sprawę…

******************************************************

Celina nie mogła uwierzyć w to co się stało. Była na Pawiaku. Spotkała się z Michałem, który był podobno skoczkiem z Anglii. Nie mogła w to wszystko uwierzyć. Myślała, że jej pierwsze spotkanie z Michałem po latach będzie wyglądało zupełnie inaczej. Ale czego można było się spodziewać? Była wojna. To nie był czas na jakieś historie romantyczne.
Nagle dosiadła się do niej pewna kobieta. Widać było po niej, że była już po kilku przesłuchaniach. Celina też była poobijana ale nie tak bardzo jak ona czy Michał.. Na samą myśl o Michale przeszły jej dreszcze. Bała się o niego…
- Cześć. - powiedziała kobieta.
- Cześć. - odpowiedziała Celina.
- Długo już tu siedzisz?
- Parę dni. A ty..?
- Od wczoraj.
- Od wczoraj?!
- Wiem, że wyglądam jakbym tu siedziała z tydzień. Ale cóż.. To nie są ludzie.. Ludzie się tak nie zachowują…
- Coś o tym wiem. Celina jestem.
- Miło mi. Rina…