- No moja moja. Nie widziałem jej od wybuchu wojny.. Myślałem że zginęła a ona…
- A ona się stała taką szychą. Jest naprawdę bardzo ważna. I wydaje się być miła. – powiedział Władek.
- No proszę. Władziu czy tobie przypadkiem nie wpadła w oko ‘’taka szycha’’ ? – wtrącił Michał z uśmiechając się do Władka.
- Ej mowa o mojej siostrze.. Jak byliśmy mali to ciągle musiałem ją pilnować bo zawsze potrafiła się wpakować w niezłe tarapaty. Ale i tak ją uwielbiałem. Miałem z nią lepszy kontakt niż z bratem… Nawet nie mogę uwierzyć w to co się stało. Zobaczyłem się z Leną odnalazłem Kaśkę… Czasami się boję, że gdy się obudzę to się okaże, że to wszystko sen.
- No to mam nadzieję, że sobie jeszcze pośpisz bo mam dzisiaj randkę i nie chce aby moja pani wyparowała nagle z twoim snem. – powiedział Michał.
- No proszę Guzik. To chyba najdłuższy twój związek w historii.. – wtrącił Władek odgryzając się bratu.
- Żebyś wiedział braciszku. Serwus.. – powiedział Michał wychodząc.
- Dobra panowie po jeszcze jednym i koniec. – powiedział Janek po chwili ciszy.
**************************
- Serwus. Przepraszam za spóźnienie ale coś mnie zatrzymało. – powiedział Bronek dysząc.
- Serwus. Właśnie czuję to ‘’coś’’ co cię zatrzymało. Wszystko dobrze? – zapytała Cyna widząc zdyszanego Bronka.
- Tak tak wszystko dobrze. Tylko kawałek miałem do przejścia ale już dobrze. To co się stało, że chciałaś się spotkać?
- Właściwie to chciałam się z tobą zobaczyć może byśmy przeszli się kawałek..?
- Cyna posłuchaj…
-Lucyna.
- Co?
-Mam na imię Lucyna.
- To nie jest dobry moment. Mam teraz trochę problemów i muszę sobie z nimi poradzić.
- Czy jednym z tych problemów to ta żona Karola?
Bronek nie odpowiedział tylko spojrzał w ziemię a potem powoli w Lucynę.
- Przepraszam..
- Nie to ja przepraszam. Wygłupiłam się.. Zapomnij o tym. Nie chce aby to wpłynęło potem na naszą pracę. Przepraszam. Ja już.. Ja już pójdę..
Bronek nic nie odpowiedział. Chodził kilka godzin koło Wisły myśląc. Lubił ją i to bardzo ale dalej nie mógł zapomnieć o Wandzie. Zraniła go bardzo wracając do Karola ale nie może jej oto winić. Ale i również nie może rozbić jej rodziny. Musi zacząć żyć własnym życiem zapomnieć o przeszłości.
**************************
- Lenka wszystko dobrze? – spytała mama podchodząc bliżej łóżka w którym leżała Lena ocierając pot z jej czoła.
- Już lepiej – odpowiedziała słabo Lena.
- Kochanie może powinniśmy wezwać do ciebie lekarza to może być coś poważnego…
- Jakiego lekarza? Gdzie ty tutaj spotkasz lekarza? Nic mi nie jest.. Słabo się tylko poczułam.. Przejdzie mi to… Nie martw się…
- No nie wiem.. To nie wygląda dobr… Lenka!!
Nie zdążyła dokończyć zdania bo Lena blada zerwała się z łóżka i podbiegła do umywalki zwymiotować..
**************************
Lucyna nie mogła uwierzyć w to co się stało. Co sobie myślała? Że Bronek jak dowie się o jej uczucie podbiegnie do niej i porwie w ramiona? Tak. Tak właśnie to sobie wyobrażała. Ale niestety nie stało się tak. Bronek odrzucił ją. Kochał inną. Pewnie byli kiedyś ze sobą ale to przecież mężatka. Głowa ją już bolała od myślenia. Chciała tylko o tym wszystkim zapomnieć i cofnąć czas żeby Bronek się nie dowiedział nic. Gdy tak chodziła w tę i z powrotem usłyszała pukanie do drzwi. Była już godzina policyjna. Przeraziła ją tak późna wizyta. Ale gestapo tak nie puka.. Podeszła i otworzyła drzwi to kogo w nich zobaczyła zamurowało ją. Ale zachowała kamienną twarz.
- Rozwiązałeś już swój ‘’problem’’? – zapytała Lucyna.
Bronek nie odpowiedział. Wszedł i zaczął namiętnie całować Lucynę. Ona odwzajemniła pocałunek…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz