środa, 21 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 8 ‘’Potęga miłości’’

Władek, Janek, Bronek i jego nowa współpracownica Cyna zostali wezwani do Doktora. Władek miał wielką nadzieje, że usłyszy długo wyczekiwany rozkaz. Wszyscy z nich przybyli punktualnie. Tylko Doktor spóźnił się kwadrans.
- Witam. Widzę, że jesteśmy w komplecie. - powiedział Doktor.
- O co chodzi? Czemu zostaliśmy wszyscy zebrani? - spytała Cyna.
- Mam dla was akcje. Chodzi o odbicie z Pawiaka. Jedną z osób będzie Michał.
- Wreszcie. - przerwał Władek.
- Pierwszą? To ile osób mamy do odbicia jeszcze? - spytał Janek.
- Właśnie chciałem to powiedzieć. Drugą osobą jest świetna specjalistka od ładunków wybuchowych oraz zawodowa fałszerka, która przyda się do naszego zespołu.
- Kobieta? - spytał niepewnie Bronek.
- A co? Kobieta nie może być w czymś takim dobra? - spytała Cyna.
- Nie o to mi chodziło.
- Tak? A o co?
- Chodziło mi o to…
- Już! Koniec. - przerwał im Doktor. - niedługo będą przewozić więźniów do obozów. Wśród nich będzie właśnie Michał, Rina oraz jeszcze parę innych więźniów. Akcja odbędzie się pojutrze.
Wyszedł. Władek był szczęśliwy, że będą mogli wreszcie uwolnić jego brata oraz jak cała reszta, że będzie ich to pierwsza akcja z bronią w ręku…

******************************************************

Michał siedział w swojej celi. Dalej miał przed oczami bitą Celinę. Nie mógł nic zrobić… Nie przyznał się o tym jak wrócił do kraju oraz kim jest. Nie miał pojęcia, że jego pierwsze spotkanie z Celiną będzie wyglądało.. WŁAŚNIE TAK..

******************************************************

Janek bił się z myślami. Nie wiedział czy wykorzystać przepustkę i iść spotkać się z Leną czy po prostu wykonać swoją pracę. Brał wszystkie możliwości pod uwagę. Jednak jedna rzec przeważyła nad decyzją… Mógł zobaczyć Lenę. To przeważyło całą sprawę…

******************************************************

Celina nie mogła uwierzyć w to co się stało. Była na Pawiaku. Spotkała się z Michałem, który był podobno skoczkiem z Anglii. Nie mogła w to wszystko uwierzyć. Myślała, że jej pierwsze spotkanie z Michałem po latach będzie wyglądało zupełnie inaczej. Ale czego można było się spodziewać? Była wojna. To nie był czas na jakieś historie romantyczne.
Nagle dosiadła się do niej pewna kobieta. Widać było po niej, że była już po kilku przesłuchaniach. Celina też była poobijana ale nie tak bardzo jak ona czy Michał.. Na samą myśl o Michale przeszły jej dreszcze. Bała się o niego…
- Cześć. - powiedziała kobieta.
- Cześć. - odpowiedziała Celina.
- Długo już tu siedzisz?
- Parę dni. A ty..?
- Od wczoraj.
- Od wczoraj?!
- Wiem, że wyglądam jakbym tu siedziała z tydzień. Ale cóż.. To nie są ludzie.. Ludzie się tak nie zachowują…
- Coś o tym wiem. Celina jestem.
- Miło mi. Rina…


Pani Guzikowa Rozdział 7 : '’Spotkanie po latach’’

Z każdym dniem było coraz trudniej tutaj przeżyć. Profesor Sajkowski próbował każdego możliwego sposobu aby uwolnić swoją rodzinę z tego piekła. Jednak z każdym dniem tracił nadzieje.Lena myślała cały czas o Janku. Mieli wziąć ślub ale wybuchała wojna i ich drogi się rozeszły. Po pewnym czasie wyszło na jak, że Lena jest w ciąży z Jankiem. Próbowała go odnaleźć ale na marne. Cieszyła się z tego, że zostaną rodzicami. Jednak brak jakiejkolwiek wiadomości od Janka coraz bardziej niepokoiło Lenę. Potem to getto. Fatalna pomyłka co do pochodzenia rodziny Sajkowskich. Te wszystkie sprawy doprowadziły do tragedii… Lena poroniła… Była już tym wszystkim wykończona. Najbardziej zdołowała ją strata dziecka. Wyobrażała sobie nieraz jak nagle w drzwiach jej domu pojawia się Janek i gdy dowiaduje się, że zostaną rodzicami bierze ją w ramiona i całuje.. Jednak tak się nie zdarzyło i już nie zdarzy. Teraz trzeba myśleć o tym co jest dziś pomyślała Lena. Choć nie była pewna czy tego chce…

******************************************************
Dla Celiny był dzień jak co dzień. Poszła rano na spacer po drodze robiąc zakupy. Spotkała gadatliwą sąsiadkę od której trudno było się opędzić póki nie skończy opowiadać‘’ciekawostek’’ co się dzieje na mieście.
- Słyszała Pani nowinę? -spytała jak zawsze sąsiadka gdy tylko zobaczyła Celinę. – mówi się, że Niemcy już niedługo się wycofają z Polski.  To cudowne wieści! Prawda?
- Taak… - odpowiedziała wymijająco Celina. Miała już dosyć sąsiadki, która wierzyła we wszystko co się tylko wypowiedziało.
- A wie Pani co ja się jeszcze dowiedziałam?
- Przepraszam ale bardzo się spieszę. Do widzenia.
Nie czekając na odpowiedź sąsiadki Celina od razu popędziła do mieszkania. Nie zamierzała wysłuchiwać tych głupot. Krzysztof już był w domu. NIESTETY - pomyślała Celina. Ledwo wyrwała się od gadatliwej sąsiadki a tu teraz przyszło jej wysłuchiwanie Krzysztofa kim on tam nie jest w podziemiu. Jednak Krzysztof milczał. Od tej sprawy ze ślubem milczał. Termin ślubu zbliżał się nie ubłagalnie. Celina liczyła na cud aby uniknąć ślubu z Krzysztofem. Ciszę przerwało głośne pukanie do drzwi. Krzysztof spojrzał niepewnie na Celinę.
- To pewnie po mnie. Może była jakaś wsypa. - powiedział Krzysztof po czym poszedł otworzyć drzwi.
Celina nie życzyła Krzysztofowi jednak miała nadzieję, że dzisiaj skończy się to całe przedstawienie. Nie pomyliła się.
- Celina Dłużewska. Gdzie ona jest? - spytał SS-man.
- Jest tutaj ale to na pewno jakaś pomyłka panowie. - powiedział Krzysztof zdezorientowany. Był pewien, że chodzi o niego a nie o jego narzeczoną. Nie wiedział nic o tym, żeby Celina pracowała w podziemiu. SS- mani weszli do pokoju w którym właśnie znajdowała się Celina nie słuchając Krzysztofa, który zapewniał ich, że to na pewno musi być jakaś pomyłka.
- Celina Dłużewska? - spytał SS-man.
- Tak a o co chodzi? -odpowiedziała Celina.
- Idziesz z nami. - powiedział jeden z SS-manów po czym złapał Celinę za ramię wyprowadzając z mieszkania.
Krzysztof był oszołomiony tym co się właśnie stało. Spodziewał się, że przyszli po niego a nie jego narzeczoną.

******************************************************
- A ty dalej się upierasz, że nie jesteś skoczkiem z Anglii… - mówił Rappke do Michała podczas przesłuchania.- my już nie takich złamaliśmy. Ciebie też nam się uda…
- Ile razy mam powtarzać, że nie jestem żadnym skoczkiem! - powiedział Michał prawie z krzykiem jednak zdał sobie sprawę, że krzyk i tak mu nie pomoże.
- Zaraz może uda mi się przywrócić tobie pamięć. - powiedział Rappke po czym zadzwonił do kogoś, Michał nie był pewny do kogo ale słuchając rozmowy domyślił się, że dzwoni do jakieś oficera z takim samym stopniem oficerskim.
- Przyprowadzić. - powiedział kończąc rozmowę.
Nagle drzwi do pokoju przesłuchań otworzyły się. Michał nawet nie odwrócił. Podczas przesłuchań, na których już był co chwilę przychodził jakiś niemiecki oficer. Jednak tym razem to nie był żaden oficer. Była tylko cisza. Michał odwrócił się do drzwi a tam ujrzał Celinę… Poznał ją od razu. Ona też go poznała.
- No to teraz spróbujemy przypomnieć tobie kilka rzeczy… - powiedział Rappke do Michała jednak patrząc na Celinę.

Pani Guzikowa Rozdział 6 : ''Zanim zniknie''

-Więc to ty jesteś tym z Anglii..- powiedział z drwiną niemiecki oficer Uwe Rappke.
- Nie jestem żadnym z Anglii. -odpowiedział Michał.
- Tak, tak. Jesteś jeszcze uparty.. Pamięć szwankuje. Ja znam takie metody, które przywrócą ci pamięć.
- Heil Hitler! - powiedział jakiś niemiecki oficer, który wszedł do pokoju.
- Wyprowadzić więźnia. -powiedział oficer wskazując na Michała.
- Jak to? - zaprotestował Rappke.
- Tak to z niego nic nie wyciągniesz. Mam inny pomysł… - powiedział oficer.

*******************************************
Bronek siedział w swoim pokoju ciągle myśląc o minionym dniu. Wanda wróciła do Karola. Miała z NIM dziecko.
Czemu mu tego nie powiedziała kiedy się pierwszy raz zobaczyli wtedy po zrzucie. Nie mógł tego zrozumieć.
Z zamyślenia wyrwało go pukanie do drzwi.
- Serwus! Nie słyszałeś pukania?- powiedziała kobieta.
- Przepraszam, a my się znamy..?- zapytał niepewnie Bronek.
- Będziemy razem pracować.‘’Doktor’’ wczoraj ci miał o tym powiedzieć.
- A tak mówił coś. Przepraszam mam małe problemy.
- Kto ich teraz nie ma. ‘’Cyna’’jestem.
- ‘’Czarny’’.
- Załatwiłeś już tego Karola?
Na myśl o Karolu. Wszystko znowu wróciło.. Bronek jednak nie zamierzał oddać tej sprawy komuś innemu.
Sam chciał się z Karolem policzyć.
- Nie jeszcze nie. Na razie go sprawdzałem. - powiedział po chwili Bronek.
- I co?
- Wiem gdzie pracuje i gdzie mieszka.
- To co? Idziemy?
- Teraz?
- A na co chcesz czekać? Aż dowie się, że został wydany na niego wyrok śmierci i ucieknie ..?
Bronek był pod wrażeniem Cyny.Była piękna oraz zdecydowania. Od razu przypadła do gustu Bronkowi.
- Idziemy. - powiedział Bronek.

********************************************
- Jak to wpadł? - krzyczał Władek do ‘’Doktora’’ , który był jego przełożonym.
- Wpadł podczas łapanki. -odparł Doktor.
- Ale przecież…. Jak to? On miał przy sobie jeszcze pieniądze z Anglii. Od razu się domyślą,
że jest skoczkiem.Boże.. Musimy go odbić.
- Nie ma mowy teraz o żadnym odbijaniu.
-Jak to nie ma!? Obiecałem matce, że się nim zajmę! A tu co? Ledwo do Polski wróciliśmy,
a Michał już wpadł.- krzyczał Władek. Kiedy wspomniał o matce zdał sobie sprawę, że
nie próbował się nawet dowiedzieć czy żyje. Wiedział, że będzie musiał odnaleźć matkę jednak teraz najważniejszy
był Michał.
- No to co mamy teraz robić? -spytał po chwili Władek.
- Czekać. - odpowiedział Doktor.

*********************************************
Janek był w szoku. Lena była w getcie… Przecież nie była żydówką… Kiedy dowiedział się o tym od swojej łączniczki
był pewny, że się myli, że może pomyliła osoby.
- To nie jest żadna pomyłka.Lena Sajkowska wraz ze swoimi rodzicami i bratem jest w getcie. - powiedziała łączniczka.
- Ale Lena nie jest żydówką.. -powiedział z goryczą Janek.
- To już nie jest moja sprawa.Tutaj masz papiery. Masz je zrobić do jutra. - powiedziała po czym wyszła.
Janek spojrzał na dużą stertę papierów.Dostał przydział przy fałszowaniu dokumentów. Nie było to wcale trudne.
Janek studiował przed wojną architekturę więc miał talent oraz pewną rękę.Przeglądając papiery natrafił na coś.
Była to przepustka do getta. Janek wiedział jedno. TO JEST JEGO SZANSA… Musiał z niej skorzystać zanim zniknie…

Pani Guzikowa Rodział 5 : '’Prywatny koniec świata’’

Kwadrans później Janek był już pod mieszkaniem Leny. Czekał przez dłuższą chwilę wypatrując ją w oknie.
Jednak nikogo nie widział. Postanowił więc wejść na górę do mieszkania. Wiedział, że złamał już zasadę przychodząc tutaj.
Więc czemu by już nie mógł po prostu jej zobaczyć? Wchodził powoli po schodach. Myślał co powie Lenie
gdy ją tylko zobaczy.
Był już pod drzwiami państwa Sajkowskich. Wziął głęboki wdech. Już miał zapukać kiedy drzwi otworzyły się same.
Stał w nich jakiś niemiecki oficer.
- Czego? - spytał grubiańsko oficer.
Janek zaniemówił. Skoro nie było jej tu to gdzie ona mogła być?
Na myśl przyszła mu najgorsza wersja...

************************************

Michał chciał bardzo pójść do Celiny. Największym problemem wydawał mu się Władek.
Jednak jego brat co chwilę wychodził się gdzieś przejść. Więc wyjść wcale nie było trudno.
Najtrudniejsze było to co będzie musiał jej powiedzieć. Nie może przecież jej opowiedzieć o tym, że
jest jednym z cichociemnych. Mogła przecież pracować dla Niemców. Nie,nie. Od razu odrzucił od siebie tą
myśl. Celina nie była taka. Nie mogła być szpiclem. Michał zbierał się do wyjścia.
- Dokąd idziesz? - spytał Władek.
- Przejść się. - odpowiedział Michał. Nie zamierzał opowiadać bratu o Celinie, więc wyszedł jak najszybciej.
Musiał ją teraz znaleźć. Michał więc poszedł do jej kamienicy. Wynajął rikszę,aby nie iść na piechotę taki kawał drogi.
Gdy jechali tak kawałek zobaczyli ludzi przerażonych, którzy uciekali na każde strony.
- Co się dzieje? - spytał Michał jednego z uciekających.
- Jak to co? ŁAPANKA!!. -powiedział mężczyzna po czym uciekł. Michał zerwał się na równe nogi z rikszy.
Chciał już uciekać lecz usłyszał niemieckich oficerów.
- Halt! - krzyczeli.
Michał wiedział, że nie ma już szansy na ucieczkę. Ustawili się wszyscy złapani. Michał był przerażony.
Widział, że mężczyzna obok niego wyrzuca broń za kraty. Michał przypomniał sobie, że też ma przecież broń.
Ale było już za późno na jej pozbycie.Niemiecki oficer był już przy nim aby go przeszukać. Znalazł broń...
Michał zdał sobie sprawę, że nie pozbył się jeszcze pieniędzy z Anglii a co gorsze zdjęcie Celiny…

**************************************

Bronek dostał przydział w komórce likwidacji konfidentów. Miał z tego powodu mieszane uczucia.
Nie mógł sobie wyobrazić, że to on decyduje o końcu czyjegoś życia. Choć nie on wydawał wyroki to
czuł się jakby to on skazywał ich na śmierć.
- Masz już pierwszą sprawę. -powiedział ‘’Doktor’’ starszy mężczyzna, który był przełożonym Bronka.
-Kto? - spytał od razu Bronek.Nie chciał słuchać historii człowieka, którego będzie musiał niedługo zabić.
- Karol Ryszkowski. Kapuś. Przez niego zginęło wiele naszych.
Bronek od razu się zaciekawił.Znał Karola. Był mężem Wandy. Rywalizowali razem o jej względy.
Dlatego Bronka bardzo ucieszyła ta sprawa.
- Zajmę się tym jak najszybciej- powiedział Bronek ukrywając swoje emocje.
- To nie są prywatne porachunki.To jest wyrok wydany przez legalny sąd. - powiedział ‘’Doktor’’ jakby czytał
w jego myślach.
Bronek musiał najpierw odnaleźć Karola. Nie było to trudne. Szybko ustalił gdzie pracuje.
Szedł za nim dłuższą chwilę. Zdał sobie sprawę, że jest już prawie pod kamienicą Wandy.
Czy Wanda dalej była z Karolem? Nie to niemożliwe. Pomyślał Bronek. Miał nadzieję, że Karol pójdzie
dalej, że tylko mieszka blisko Wandy. Niestety Karol wszedł do kamienicy. Bronek poczekał chwilę ale
nie mógł wytrzymać. Musiał się dowiedzieć czy Wanda jest dalej z Karolem. Wszedł do kamienicy.
Zapukał.  Drzwi się otworzyły. Bronka zamurowało… Wanda stała w drzwiach trzymając dwuletnie dziecko na rękach.
- Bronek.. - powiedziała zaskoczona Wanda.
Bronek nic jej nie powiedział.Wyleciał z kamienicy jak najszybciej. Nie mógł uwierzyć co zrobiła mu Wanda!
Wróciła do Karola i jeszcze w dodatku miała z nim dziecko. Bronek nie chciał jej już widzieć. A z Karolem?
Już się nie mógł doczekać wykonania wyroku.

wtorek, 20 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 4 : ‘’Nie zrób tylko żadnej głupoty’’

- Bronek… - powiedziała po chwili Wanda.
Wpadli sobie w ramiona. Bronek marzył aby zobaczyć się z Wandą. Nie wiedział jednak, że w takich okolicznościach. Nawet przez chwilę nie pomyślał o tym, że Wanda może działać w podziemiu.
- Nawet nie wiesz jak ja za tobą tęskniłam. - powiedziała Wanda wtulona w Bronka.
-Ja też. - odpowiedział Bronek.
Stali wtuleni w siebie jeszcze przez dłuższą chwilę. Byli szczęśliwi, że znowu są razem…
**************************
Wanda odprowadziła wszystkich do swoich kwater. Janek idąc przez Warszawę rozglądał się z nadzieją, że gdzieś ujrzy Lenę. Jednak nigdzie jej nie widział. Wszyscy mieli pozostać w mieszkaniach aż dostaną przydziały do poszczególnych kryjówek. Jankowi jednak trudno było wysiedzieć. Chciał ją tylko zobaczyć. Postanowił wymknąć się na chwilę na miasto. A dokładniej do mieszkania Leny.
**************************
Michał i Władek zostali przydzieleni do jednej kwatery. Władek nie był zadowolony, że znowu będzie musiał niańczyć swojego młodszego brata.
- Nie zrób tylko żadnej głupoty.- Władek powiedział do Michała jak tylko zostali sami w pokoju.
Michał jednak puścił to mimo uszu. Jaką niby głupotę miał zrobić? CELINA. Od razu pomyślał o Celinie. Musiał się z nią spotkać. Po prostu musiał. Ale Władek nie mógł się o tym dowiedzieć.
**************************
Ksiądz był bardzo uprzejmy i widać było, że zdążył już polubić Krzysztofa. Celina prawie cały czas milczała.Krzysztof podstępem przyprowadził ją do księdza mówiąc żeby wybrali się razem na spacer. Celina nie miała najmniejszej ochoty na spacer i to w dodatku w towarzystwie Krzysztofa. Jednak bardzo nalegał więc Celina zgodziła się niechętnie.Kiedy dotarli do kościoła Celinę zamurowało.
- Po co tu mnie przyprowadziłeś?- spytała chłodno.
- Jak to po co? Musimy ustalić datę ślubu. - odpowiedział Krzysztof.
- Już o tym przecież rozmawialiśmy. Po co się tak spieszyć? Nie może być tak jak jest teraz?
- Jak to po co? Kochamy się.Powinniśmy wziąć ślub. Chyba, że zmieniłaś zdanie?
Miała szanse. Miała szanse wszystko zakończyć. Zakończyć to co nie powinno się zdarzyć. Nie kochała go.Nie mogła go dużej okłamywać. Już mu miała odpowiedzieć kiedy ksiądz podszedł do nich radośnie zapraszając do siebie.
- Witam was serdecznie. -powiedział ksiądz.
I nagle szansa zniknęła. Nie mogła przecież teraz przy księdzu powiedzieć swojemu narzeczonemu że go nie kocha. Właściwie nigdy nie kochała, że nie chce wyjść za niego za mąż i że cały czas myśli o innym mężczyźnie. Nie mogła mu tego zrobić. Po prostu nie mogła.
- Siadajcie. Ślub. Tak? Mamy kilka wolnych terminów. Pierwszy termin jest na za miesiąc… - powiedział ksiądz.
- Świetnie. - powiedział Krzysztof przerywając księdzu.
- A następny termin? - spytała Celina.
- Następny termin jest…. za pół roku. To który termin życzą sobie państwo? - zapytał ksiądz.
- Za miesiąc. - powiedział Krzysztof.
- Za pół roku. - powiedziała w tym samym czasie Celina.
Ksiądz spojrzał niepewnie na parę.
- To może wy się zastanowicie i jak już coś uzgodnicie to przyjdziecie. - powiedział ksiądz.
- Dobrze. Dziękujemy. Do widzenia. - powiedział Krzysztof.
Wyszli już od księdza. Szli w milczeniu przez dłuższą chwilę. Celina nie zamierzała się odzywać. Jednak ciszę przerwał Krzysztof.
- Ślub odbędzie się za miesiąc.- powiedział Krzysztof nie czekając na odpowiedź Celiny.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 3: ’Śmierć czai się za każdym rogiem’’

Godzinę później byli już w Warszawie. Dotarli pod adres, który dostali jeszcze w Anglii. Mieli tam czekać na łączniczkę, która odprowadzi ich do swoich kwater. Przywitał ich tam mężczyzna koło pięćdziesiątki.
- Dzień dobry. My w sprawie kupna mebli. - powiedział hasło Władek.
- Witam. Zapraszam. -odpowiedział mężczyzna.
Weszli powoli do mieszkania. Na stole czekał już na nich posiłek.
- Zapraszam. Częstujcie się. -powiedział gospodarz po czym wyszedł z pokoju.
- Jakoś za bogato tutaj. - powiedział Bronek.
- Nie sądzicie, że ten gospodarz jest jakiś… dziwny ? - spytał Janek.
- Sądzicie, że to kapuś? -spytał Michał popijając kawę.
- Nie wiem, ale trzeba to sprawdzić. - odpowiedział mu Władek.
Razem z Jankiem zakradł się pod drzwi pokoju w którym właśnie przebywał gospodarz. Rozmawiał z kimś przez telefon.
- Ja, ja. Ich verstehe. - powiedział do słuchawki.
Janek i Władek byli już pewni jednego. Ich gospodarz był kapusiem…
******************************************************
Celina właśnie przygotowywała obiad kiedy nagle Krzysztof wpadł do mieszkania jak burza.
- Co się stało? - spytała Celina.
- Łapanka była. Dobrze, że udało mi się uciec. Gdybym wpadł Komendant by się nieźle wkurzył. - odpowiedział zdyszany Krzysztof.
Celina milczała. Ostatnio Krzysztof coraz bardziej działał jej na nerwy. Ciągle przechwalał się swoimi znajomościami. Cały czas powtarzał, że nie może mi dokładnie powiedzieć czym się zajmuje ale gdyby coś mu się stało to sam Komendant Główny przyszedłby złożyć Celinie kondolencje. Gdyby nie to, że uratował jej wtedy życie już dawno by od niego odeszła.
- Wiesz co mi to uświadomiło? -powiedział Krzysztof wyrywając Celinę z zamyślenia.
- Co? - spytała Celina.
- No ta łapanka. Jesteśmy razem już tyle czasu. Powinniśmy się wreszcie pobrać.
- Co? Ale po co się tak spieszyć?
- Jak to po co? Nie chcę zginąć wiedząc, że się z tobą nie ożeniłem. A w tych czasach śmierć czai się za każdym rogiem. Powinniśmy się pobrać jak najszybciej kochanie. - powiedział Krzysztof po czym zaczął całować Celinę namiętnie.
Celina była nieobecna. Nigdy nie myślała, że będzie musiała wyjść za Krzysztofa za mąż. Owszem byli zaręczeni ale jakoś nigdy nie rozmawiał o ślubie a Celina mu o nim nie przypominała.Teraz gdy sam to zaproponował Celina zdała sobie sprawę w jakiej była sytuacji.Miała wyjść za mąż za mężczyznę, którego nigdy nie kochała. Mężczyznę którego darzyła uczuciem wtedy przy niej nie było. Musiała wymyślić jakieś wyjście z tej całej sytuacji. Jeżeli było jeszcze jakieś wyjście...
******************************************************
Pod kamienicę podjechało kilka furgonetek. Chłopaki od razu słysząc warkot silników i głosy Niemców zerwali się na równe nogi podbiegając do okna. Wchodzili do ich kamienicy.
- Co się dzieje? - powiedział zaniepokojony gospodarz widząc wszystkich gości przy oknie.
- Wsypa. - powiedział Bronek.
- Co? Jaka wsypa? - pytał z niedowierzaniem gospodarz.
- Siedź cicho. Ty zginiesz jako pierwszy kapusiu. - powiedział Władek przykładając gospodarzowi pistolet do skroni.
Michał i Janek podeszli powoli do drzwi przygotowani na to, że za chwilę wpadnie tutaj kilku niemieckich oficerów. Jednak głosy milkły. Podeszli do okna aby zobaczyć o co chodzi.Okazało się, że Niemcy przyjechali tutaj po kogoś ale na pewno nie po nich.
- Nazwaliście mnie kapusiem. -powiedział z żalem gospodarz.
- Przepraszamy pana. Myśleliśmy,że pan pracuje dla Niemców. Słyszeliśmy kawałek pana rozmowy… - odpowiedział Władek.
- Owszem pracuję dla Niemców ale nie jako kapuś tylko jako piekarz. Niemcy zamawiają u mnie chleb.
- Naprawdę pana przepraszamy. -powiedział Janek.
Przerwało im pukanie do drzwi.Gospodarz poszedł aby otworzyć drzwi.
- To do was panowie. -powiedział gospodarz wpuszczając piękną panią do pokoju zostawiając ich samych.
- Serwus panowie. Słyszałam, że był kocioł w tej…. - przerwała kobieta kiedy spojrzała na Bronka.
Michał, Władek i Janek zdezorientowani spojrzeli na początku na siebie a potem na Bronka. Żaden nie wiedział o co chodzi. Bronek wiedział.  Łączniczką była Wanda ….

Pani Guzikowa Rozdział 2 : ''Wreszcie jesteśmy w Polsce panowie''

Myślała o nim cały czas. Poznali się jeszcze przed wybuchem wojny. Zakochała się w nim. Nie widziała go ani razu od wybuchu wojny. Może nawet lepiej, że go nie spotkała. Wiele się u niej zmieniło od ich ostatniego spotkania. Miała narzeczonego. Krzysztofa. Poznali się, kiedy Krzysztof uratował jej życie wyciągając ją we wrześniu spod sterty gruzów. Widziała, że spodobała się Krzysztofowi. Ona jednak nie czuła do niego to co on czuł do niej. Była z nim w ramach wdzięczności za uratowanie życia.Myślami była cały czas przy Michale. Bardzo chciała go znowu spotkać. Jednak gdy dłużej o tym myślała przechodziły jej dreszcze. Co mu miała powiedzieć? Że ma już kogoś? Może nawet lepiej, że go nie jeszcze nie spotkała. Nawet nie miała pewności czy Michał też nie miał już kogoś. Czy ją dalej pamiętał?

*****************************************************

Siedzieli już na pokładzie samolotu.Niebawem mieli skoczyć do kraju. Bronek myślami był już w Polsce. Od wybuchu wojny nie widział Wandy ani razu. Myślał o niej codziennie. Wyobrażał sobie tysiące wersji jak będzie wyglądało ich pierwsze spotkanie po kilku latach. Zdawał sobie jednak sprawę, że ona nie będzie mogła się dowiedzieć, że wrócił do kraju. Że żyje. Ta myśl przerażała go. Chciał ją tylko zobaczyć.

******************************************************

Władek nie mógł doczekać się skoku do Polski. Jednak nie z takiego samego powodu co jego koledzy. Na Władka nie czekała w kraju narzeczona. Nigdy nie był dobry w rozmawianiu z kobietami.Zazdrościł Michałowi tego, że potrafił uwieść prawie każdą kobietę. Jednak od dłuższego czasu Michał przestał uganiać się za dziewczynami. Ale cóż. Może wreszcie spoważniał? Przemknęła Władkowi taka myśl po głowie. Nie miał zamiaru niańczyć po skoku dalej brata. Miał ważniejsze sprawy na głowie. Chciał walczyć. Wyobrażał sobie setki akcji w którym Władek brał główny udział. Teraz to mogło stać się możliwe…

******************************************************

Janek wiedział, że po skoku jest zakaz kontaktowania się z najbliższymi. Wyciągnął z kieszeni zdjęcie Leny.Przynajmniej mógł popatrzeć na jej zdjęcie.
- Co tam masz? - powiedział oficer, który miał przerzucić czterech cichociemnych bezpiecznie do kraju.
- Zdjęcie mojej narzeczonej. -odpowiedział Janek.
- Daj to. - powiedział oficer,który po chwili podarł zdjęcie Leny na małe kawałeczki.
Wszyscy patrzeli osłupieni na niego.
- Ma ktoś jeszcze jakieś zdjęcie? - spytał oficer. Odpowiedziała mu tylko cisza.
-Nie rozumiecie, że jak was znajdą z tymi zdjęciami to jest pewny wyrok dla waszych bliskich. - powiedział oficer.
Po chwili Bronek wyciągnął zdjęcie Wandy. Spojrzał na nie jeszcze raz po czym podarł je bardzo starannie.Gorycz ściskała go za gardło ale wiedział, że trzymanie w kieszeni zdjęcia swojej narzeczonej było wielkim niebezpieczeństwem dla niej.
- Wszyscy już pozbyli się zdjęć?- spytał oficer.
Władek nie miał narzeczonej więc nie miał żadnego zdjęcia. Michał jednak nie mógł znieść tego, że nie dość że nie będzie mógł spotkać się z Celiną to jeszcze ma zniszczyć jej zdjęcie.
- Tak. Wszyscy. - odpowiedział Michał. Nie myślał o konsekwencjach. Przecież czemu mieliby ich niby Niemcy złapać. Byli wyszkoleni. Nic im nie groziło. Tak myślał Michał. Czego później żałował…

******************************************************

Skoczyli.Michał, Władek, Janek i Bronek czterech cichociemnych którzy przylecieli z Anglii do swojej ojczyzny aby wyzwolić ją z okupacyjnego terroru.
- Wszyscy są? - spytał Władek rozglądając się po terenie.
- Wszyscy. - odpowiedzieli prawie chórkiem.
- Dobra. Zakopujemy spadochrony.- powiedział Władek.
- Widzieliście gdzieś partyzantów? - spytał Michał.
- Tylko przez chwilę mignęły mi ogniska ale szybko znikły. – powiedział Janek
- No to musimy dostać się do Warszawy na własną rękę. - powiedział Władek.
- Wreszcie jesteśmy w Polsce panowie. - powiedział z dumą Bronek.

Pani Guzikowa Rozdział 1 : ''Początek''

Rok 1941.

Mieli już dość tego czekania naskok do Polski.  Ile jeszcze można było czekać? Zadawali sobie to pytanie za każdym razem kiedy rozmawiali na ten temat.
- Ciekawe jak to będzie jak już wrócimy.. - powiedział Bronek.
- Jak to jak? Niemcy będą uciekali na nasz widok. – zażartował Janek.
- O ile w ogóle dotrzemy do Polski… - powiedział z nutą goryczy Władek.
- Jak to jeżeli w ogóle dotrzemy? Czemu byśmy mieli nie dotrzeć? - zapytał Janek.
- A ile my już czekamy na ten skok? Zaczynam wątpić czy go doczekamy…
Wszyscy zamilkli. Każdy zadał sobie to samo pytanie : ‘’Co jeżeli nie wrócimy już do kraju?’’.

******************************************************

Janek od czasu rozmowy z chłopakami nie mógł znieść myśli, że już nigdy nie zobaczy Leny… Na samą myśl o Lenie uśmiech sam malował mu się na twarzy. Nie miał jednak  od początku wojny od niej żadnego znaku życia. Czy jeszcze żyła? Jeżeli żyła to czy go jeszcze pamiętała? Janek wiedział jedno: MUSI ODNALEŹĆ LENĘ JAK TYLKO WRÓCI DO KRAJU.

******************************************************

Michał nigdy nie był w stanie oprzeć się wdziękom kobiet. Nawet nie próbował tego ukryć. Ale od pewnego czasu dużo się zmieniło. Kilka tygodni przed wybuchem wojny poznał piękną kobietę o niebieskich oczach. Spotkali się przypadkiem nad Wisłą. Michał wpadł na piękną damę, która niosła dużo stertę książek . Wszystkie książki spadły na ziemie.
- Jak pan chodzi? - powiedziała z gniewem do Michała.
- Jak ja chodzę… - Michał już chciał wyładować swoje nerwy, kiedy zobaczył piękną twarz kobiety.
- Jaa.. Przepraszam… - wyjąkał Michał oszołomiony urodą pani. Nie wiedział co się z nim dzieje. Nigdy się tak nie czuł przy żadnej kobiecie.
Schylili się żeby pozbierać wszystkie książki. Michał nie mógł oderwać wzroku od dziewczyny. Kiedy już zebrał wszystkie książki podał je pani.
- Michał.
- Celina.
Michał pocałował Celinę w rękę.Kiedy trzymał jej dłoń czuł się wspaniale.
- Może pomogę ci z tymi książkami? Są bardzo ciężkie.
- Poradzę sobie. - odparła z uśmiechem Celina odchodząc.
- Spotkamy się jeszcze? -krzyknął Michał za nią.
- Zobaczymy. - odparła Celina.Kiedy szła uśmiech nie schodził jej z twarzy. Widziała, że wpadła w oko Michałowi nie chciała ukrywać, że on też jej się spodobał..
Spotkali się jeszcze kilka razy.W swoim towarzystwie czuli się wspaniale.
Michał oddałby wszystko żeby znów móc spojrzeć jej prosto w jej niebieskie oczy. Chciał ją zobaczyć…Porozmawiać.. Może  wreszcie pocałować…
Nagle z zamyślenia wyrwał go Bronek,który wpadł do jego pokoju bez pukania.
- To już dziś! -  krzyknął Bronek.
- Co dziś? – powiedział Michał zdezorientowany.
- Jak to co? Lecimy do Polski!
- Serio? Haaa…
Michał poczuł ogromną radość.Cieszył się, że będzie mógł walczyć ale to nie to go tak ucieszyło. Ucieszyła go myśl, że już niedługo będzie mógł zobaczyć Celinę…

Witam :)

Serdecznie zapraszam wszystkich do czytania moich opowiadań :)
Można mnie też znaleźć na Facebooku'u: https://www.facebook.com/pages/Lena/354613968054232?ref=hl

Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do czytania :)