środa, 21 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rozdział 6 : ''Zanim zniknie''

-Więc to ty jesteś tym z Anglii..- powiedział z drwiną niemiecki oficer Uwe Rappke.
- Nie jestem żadnym z Anglii. -odpowiedział Michał.
- Tak, tak. Jesteś jeszcze uparty.. Pamięć szwankuje. Ja znam takie metody, które przywrócą ci pamięć.
- Heil Hitler! - powiedział jakiś niemiecki oficer, który wszedł do pokoju.
- Wyprowadzić więźnia. -powiedział oficer wskazując na Michała.
- Jak to? - zaprotestował Rappke.
- Tak to z niego nic nie wyciągniesz. Mam inny pomysł… - powiedział oficer.

*******************************************
Bronek siedział w swoim pokoju ciągle myśląc o minionym dniu. Wanda wróciła do Karola. Miała z NIM dziecko.
Czemu mu tego nie powiedziała kiedy się pierwszy raz zobaczyli wtedy po zrzucie. Nie mógł tego zrozumieć.
Z zamyślenia wyrwało go pukanie do drzwi.
- Serwus! Nie słyszałeś pukania?- powiedziała kobieta.
- Przepraszam, a my się znamy..?- zapytał niepewnie Bronek.
- Będziemy razem pracować.‘’Doktor’’ wczoraj ci miał o tym powiedzieć.
- A tak mówił coś. Przepraszam mam małe problemy.
- Kto ich teraz nie ma. ‘’Cyna’’jestem.
- ‘’Czarny’’.
- Załatwiłeś już tego Karola?
Na myśl o Karolu. Wszystko znowu wróciło.. Bronek jednak nie zamierzał oddać tej sprawy komuś innemu.
Sam chciał się z Karolem policzyć.
- Nie jeszcze nie. Na razie go sprawdzałem. - powiedział po chwili Bronek.
- I co?
- Wiem gdzie pracuje i gdzie mieszka.
- To co? Idziemy?
- Teraz?
- A na co chcesz czekać? Aż dowie się, że został wydany na niego wyrok śmierci i ucieknie ..?
Bronek był pod wrażeniem Cyny.Była piękna oraz zdecydowania. Od razu przypadła do gustu Bronkowi.
- Idziemy. - powiedział Bronek.

********************************************
- Jak to wpadł? - krzyczał Władek do ‘’Doktora’’ , który był jego przełożonym.
- Wpadł podczas łapanki. -odparł Doktor.
- Ale przecież…. Jak to? On miał przy sobie jeszcze pieniądze z Anglii. Od razu się domyślą,
że jest skoczkiem.Boże.. Musimy go odbić.
- Nie ma mowy teraz o żadnym odbijaniu.
-Jak to nie ma!? Obiecałem matce, że się nim zajmę! A tu co? Ledwo do Polski wróciliśmy,
a Michał już wpadł.- krzyczał Władek. Kiedy wspomniał o matce zdał sobie sprawę, że
nie próbował się nawet dowiedzieć czy żyje. Wiedział, że będzie musiał odnaleźć matkę jednak teraz najważniejszy
był Michał.
- No to co mamy teraz robić? -spytał po chwili Władek.
- Czekać. - odpowiedział Doktor.

*********************************************
Janek był w szoku. Lena była w getcie… Przecież nie była żydówką… Kiedy dowiedział się o tym od swojej łączniczki
był pewny, że się myli, że może pomyliła osoby.
- To nie jest żadna pomyłka.Lena Sajkowska wraz ze swoimi rodzicami i bratem jest w getcie. - powiedziała łączniczka.
- Ale Lena nie jest żydówką.. -powiedział z goryczą Janek.
- To już nie jest moja sprawa.Tutaj masz papiery. Masz je zrobić do jutra. - powiedziała po czym wyszła.
Janek spojrzał na dużą stertę papierów.Dostał przydział przy fałszowaniu dokumentów. Nie było to wcale trudne.
Janek studiował przed wojną architekturę więc miał talent oraz pewną rękę.Przeglądając papiery natrafił na coś.
Była to przepustka do getta. Janek wiedział jedno. TO JEST JEGO SZANSA… Musiał z niej skorzystać zanim zniknie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz