środa, 21 stycznia 2015

Pani Guzikowa Rodział 5 : '’Prywatny koniec świata’’

Kwadrans później Janek był już pod mieszkaniem Leny. Czekał przez dłuższą chwilę wypatrując ją w oknie.
Jednak nikogo nie widział. Postanowił więc wejść na górę do mieszkania. Wiedział, że złamał już zasadę przychodząc tutaj.
Więc czemu by już nie mógł po prostu jej zobaczyć? Wchodził powoli po schodach. Myślał co powie Lenie
gdy ją tylko zobaczy.
Był już pod drzwiami państwa Sajkowskich. Wziął głęboki wdech. Już miał zapukać kiedy drzwi otworzyły się same.
Stał w nich jakiś niemiecki oficer.
- Czego? - spytał grubiańsko oficer.
Janek zaniemówił. Skoro nie było jej tu to gdzie ona mogła być?
Na myśl przyszła mu najgorsza wersja...

************************************

Michał chciał bardzo pójść do Celiny. Największym problemem wydawał mu się Władek.
Jednak jego brat co chwilę wychodził się gdzieś przejść. Więc wyjść wcale nie było trudno.
Najtrudniejsze było to co będzie musiał jej powiedzieć. Nie może przecież jej opowiedzieć o tym, że
jest jednym z cichociemnych. Mogła przecież pracować dla Niemców. Nie,nie. Od razu odrzucił od siebie tą
myśl. Celina nie była taka. Nie mogła być szpiclem. Michał zbierał się do wyjścia.
- Dokąd idziesz? - spytał Władek.
- Przejść się. - odpowiedział Michał. Nie zamierzał opowiadać bratu o Celinie, więc wyszedł jak najszybciej.
Musiał ją teraz znaleźć. Michał więc poszedł do jej kamienicy. Wynajął rikszę,aby nie iść na piechotę taki kawał drogi.
Gdy jechali tak kawałek zobaczyli ludzi przerażonych, którzy uciekali na każde strony.
- Co się dzieje? - spytał Michał jednego z uciekających.
- Jak to co? ŁAPANKA!!. -powiedział mężczyzna po czym uciekł. Michał zerwał się na równe nogi z rikszy.
Chciał już uciekać lecz usłyszał niemieckich oficerów.
- Halt! - krzyczeli.
Michał wiedział, że nie ma już szansy na ucieczkę. Ustawili się wszyscy złapani. Michał był przerażony.
Widział, że mężczyzna obok niego wyrzuca broń za kraty. Michał przypomniał sobie, że też ma przecież broń.
Ale było już za późno na jej pozbycie.Niemiecki oficer był już przy nim aby go przeszukać. Znalazł broń...
Michał zdał sobie sprawę, że nie pozbył się jeszcze pieniędzy z Anglii a co gorsze zdjęcie Celiny…

**************************************

Bronek dostał przydział w komórce likwidacji konfidentów. Miał z tego powodu mieszane uczucia.
Nie mógł sobie wyobrazić, że to on decyduje o końcu czyjegoś życia. Choć nie on wydawał wyroki to
czuł się jakby to on skazywał ich na śmierć.
- Masz już pierwszą sprawę. -powiedział ‘’Doktor’’ starszy mężczyzna, który był przełożonym Bronka.
-Kto? - spytał od razu Bronek.Nie chciał słuchać historii człowieka, którego będzie musiał niedługo zabić.
- Karol Ryszkowski. Kapuś. Przez niego zginęło wiele naszych.
Bronek od razu się zaciekawił.Znał Karola. Był mężem Wandy. Rywalizowali razem o jej względy.
Dlatego Bronka bardzo ucieszyła ta sprawa.
- Zajmę się tym jak najszybciej- powiedział Bronek ukrywając swoje emocje.
- To nie są prywatne porachunki.To jest wyrok wydany przez legalny sąd. - powiedział ‘’Doktor’’ jakby czytał
w jego myślach.
Bronek musiał najpierw odnaleźć Karola. Nie było to trudne. Szybko ustalił gdzie pracuje.
Szedł za nim dłuższą chwilę. Zdał sobie sprawę, że jest już prawie pod kamienicą Wandy.
Czy Wanda dalej była z Karolem? Nie to niemożliwe. Pomyślał Bronek. Miał nadzieję, że Karol pójdzie
dalej, że tylko mieszka blisko Wandy. Niestety Karol wszedł do kamienicy. Bronek poczekał chwilę ale
nie mógł wytrzymać. Musiał się dowiedzieć czy Wanda jest dalej z Karolem. Wszedł do kamienicy.
Zapukał.  Drzwi się otworzyły. Bronka zamurowało… Wanda stała w drzwiach trzymając dwuletnie dziecko na rękach.
- Bronek.. - powiedziała zaskoczona Wanda.
Bronek nic jej nie powiedział.Wyleciał z kamienicy jak najszybciej. Nie mógł uwierzyć co zrobiła mu Wanda!
Wróciła do Karola i jeszcze w dodatku miała z nim dziecko. Bronek nie chciał jej już widzieć. A z Karolem?
Już się nie mógł doczekać wykonania wyroku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz