- Bronek… - powiedziała po chwili Wanda.
Wpadli sobie w ramiona.
Bronek marzył aby zobaczyć się z Wandą. Nie wiedział jednak, że w
takich okolicznościach. Nawet przez chwilę nie pomyślał o tym, że Wanda
może działać w podziemiu.
- Nawet nie wiesz jak ja za tobą tęskniłam. - powiedziała Wanda wtulona w Bronka.
-Ja też. - odpowiedział Bronek.
Stali wtuleni w siebie jeszcze przez dłuższą chwilę. Byli szczęśliwi, że znowu są razem…
**************************
Wanda
odprowadziła wszystkich do swoich kwater. Janek idąc przez Warszawę
rozglądał się z nadzieją, że gdzieś ujrzy Lenę. Jednak nigdzie jej nie
widział. Wszyscy mieli pozostać w mieszkaniach aż dostaną przydziały do
poszczególnych kryjówek. Jankowi jednak trudno było wysiedzieć. Chciał ją
tylko zobaczyć. Postanowił wymknąć się na chwilę na miasto. A dokładniej
do mieszkania Leny.
**************************
Michał i
Władek zostali przydzieleni do jednej kwatery. Władek nie był zadowolony,
że znowu będzie musiał niańczyć swojego młodszego brata.
- Nie zrób tylko żadnej głupoty.- Władek powiedział do Michała jak tylko zostali sami w pokoju.
Michał
jednak puścił to mimo uszu. Jaką niby głupotę miał zrobić? CELINA. Od
razu pomyślał o Celinie. Musiał się z nią spotkać. Po prostu musiał. Ale
Władek nie mógł się o tym dowiedzieć.
**************************
Ksiądz
był bardzo uprzejmy i widać było, że zdążył już polubić Krzysztofa.
Celina prawie cały czas milczała.Krzysztof podstępem przyprowadził ją do
księdza mówiąc żeby wybrali się razem na spacer. Celina nie miała
najmniejszej ochoty na spacer i to w dodatku w towarzystwie Krzysztofa.
Jednak bardzo nalegał więc Celina zgodziła się niechętnie.Kiedy dotarli
do kościoła Celinę zamurowało.
- Po co tu mnie przyprowadziłeś?- spytała chłodno.
- Jak to po co? Musimy ustalić datę ślubu. - odpowiedział Krzysztof.
- Już o tym przecież rozmawialiśmy. Po co się tak spieszyć? Nie może być tak jak jest teraz?
- Jak to po co? Kochamy się.Powinniśmy wziąć ślub. Chyba, że zmieniłaś zdanie?
Miała
szanse. Miała szanse wszystko zakończyć. Zakończyć to co nie powinno się
zdarzyć. Nie kochała go.Nie mogła go dużej okłamywać. Już mu miała
odpowiedzieć kiedy ksiądz podszedł do nich radośnie zapraszając do
siebie.
- Witam was serdecznie. -powiedział ksiądz.
I nagle
szansa zniknęła. Nie mogła przecież teraz przy księdzu powiedzieć swojemu
narzeczonemu że go nie kocha. Właściwie nigdy nie kochała, że nie chce
wyjść za niego za mąż i że cały czas myśli o innym mężczyźnie. Nie mogła
mu tego zrobić. Po prostu nie mogła.
- Siadajcie. Ślub. Tak? Mamy kilka wolnych terminów. Pierwszy termin jest na za miesiąc… - powiedział ksiądz.
- Świetnie. - powiedział Krzysztof przerywając księdzu.
- A następny termin? - spytała Celina.
- Następny termin jest…. za pół roku. To który termin życzą sobie państwo? - zapytał ksiądz.
- Za miesiąc. - powiedział Krzysztof.
- Za pół roku. - powiedziała w tym samym czasie Celina.
Ksiądz spojrzał niepewnie na parę.
- To może wy się zastanowicie i jak już coś uzgodnicie to przyjdziecie. - powiedział ksiądz.
- Dobrze. Dziękujemy. Do widzenia. - powiedział Krzysztof.
Wyszli już od księdza. Szli w milczeniu przez dłuższą chwilę. Celina nie zamierzała się odzywać. Jednak ciszę przerwał Krzysztof.
- Ślub odbędzie się za miesiąc.- powiedział Krzysztof nie czekając na odpowiedź Celiny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz