**************************
- Nie martw się tym aż tak. To może tak strasznie wygląda ale wcale nie musi tak być… - powiedziała Rina do Celiny próbując ukryć swój strach.
-Nie musi… Nie tak to sobie wyobrażałam… To miało wyglądać zupełnie inaczej… - powiedziała Celina.
- Co miało wyglądać inaczej?
- Co? Nie nic.. Tak sobie myślę na głos..
-Cisza! Do wozu! – krzyknęła strażniczka.
- Jakoś to wytrzymamy. Nie martw się. – powiedziała Rina łapiąc Celinę za rękę.
Właśnie wtedy go zobaczyła. Stał od niej parę metrów ale czuła jakby był tuż obok. On też ją zobaczył. Na jego twarzy było widać mocny ślad po uderzeniu. Ruszył ustami mówiąc coś cicho Celinie ale aby nikt nie usłyszał ani z więźniów ani ze strażników. Z takiej odległości mało kto by zrozumiał co mówi.
Celina jednak zrozumiała… Michał powiedział : ‘’Przepraszam Cię’’….
**************************
Janek dalej nie mógł się otrząsnąć po wczorajszym dniu. Znalazł wreszcie Lenę. Mógł ją przytulić… Pocałować.. Wszystko by było idealne gdyby nie cała ta sytuacja. Lena była w getcie. Wszyscy byli bardzo wychudzeni. Widać było, że matka Leny długo już tam nie wytrzyma…
Jednak gdy wpadli razem z Leną sobie w ramiona wszystko zniknęło.. Jakby byli tylko oni.. Szczęśliwi. WOLNI. Jakby nigdy nie było żadnej wojny. Ta cała wizyta trwała raptem 20 minut. Ale Janek czuł się jakby czas się zatrzymał. Lena czuła to samo…
Jednak nie było teraz czasu na wspominanie tego spotkania. Zaraz miała być akcja odbicia więźniów w tym Michała. Trzeba
było się skupić…
**************************
- Dobrze. Wszyscy są ? – spytał Doktor.
- Tak. Reszta chłopaków czeka już na swoich miejscach. – odpowiedział Władek.
- Wszystko dobrze?
- Słucham? A tak.. Tak. Wszystko dobrze..
- Panowie zaraz zaczynamy akcje. Wszyscy na swoje miejsca.
**************************
Nie wiedziała co powiedzieć. Myślała, że już dawno nie żyje. Zaczęła sobie układać życie na nowo.. Z Karolem… To nie znaczy, że przestała go kochać.. Próbowała tylko żyć jakby tej całej wojny nigdy nie było. Musiała być silna. Jest teraz matką. Ma dla kogo żyć.. Chciała stworzyć rodzinę swojemu dziecku aby żyło normalnie.. Jednak pojawienie się nagle w ich życiu Bronka wcale tego nie ułatwiało…
**************************
Cała akcja trwała może z pół godziny. Nie było żadnych komplikacji. Chłopcy okrążyli ich ze wszystkich stron. Nie było możliwości aby akcja się nie udała. Doktor poszedł uwolnić więźniów z więźniarki. Ta radość w ich oczach i podziękowania … To było bezcenne.. Władek od razu poleciał do Michała. Uściskał go z całych sił.
- Boże Guzik…
- Spokojnie braciszku. Żyję. Trochę potłuczony ale żywy.. – odpowiedział Michał przerywając na widok Celiny.
Michał nie wahał się ani chwili. Podszedł pewnie do Celiny. Wziął ją w swoje ramiona i pocałował. Właśnie tak powinno wyglądać ich pierwsze spotkanie po tylu latach…
- Przepraszam Cię… Bardzo cię przepraszam.. – szepnął Michał Celinie na ucho. Jednak ona odpowiedziała tylko pocałunkiem.
- Doktor? – spytała Rina.
- Tak. Ty jesteś pewnie Rina. Miło mi. – odpowiedział Doktor.
- Mi również bardzo… - przerwała na widok Janka.
- Kasia..? – spytał niepewnie Janek.
- Janek…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz